Reklama

Kontynuacja ruchu bocznego

Podobnie jak w trakcie zeszłotygodniowych odsłon poniedziałkowy handel wpisał się w jakimś stopniu w schemat ostatnich, dość chaotycznych wydarzeń rynkowych.

Otwarcie wypadło bowiem z luką hossy, ale poranny ruch wzrostowy wytracił swój impet już w korytarzu fibo: 1975-1978 pkt (intradayowa zapora podażowa wyznaczona na bazie zniesienia 78.6 proc., posiadająca dodatkowe wzmocnienie w postaci linii niebieskiej).

Reklama

Po kilkugodzinnym marazmie i chwilami zanikającej zupełnie zmienności, teraz dla odmiany podaż zaczęła wykazywać się większą inicjatywą, co zaowocowało wejściem rynku w dość dynamiczną fazę przeceny. Jak widać kontrakty zbliżyły się do dolnej (zielonej)median line i wypadającego tutaj zniesienia 61.8 proc. (poziom 1944 pkt). Ostatnie godziny handlu, to ponownie ruch boczny rozwijający się w rejonie wspomnianego przed momentem pułapu cenowego. 

Podsumowując, nadal trudno mówić o jakimś przełomie. Tak jak nadmieniałem we wczorajszym komentarzu porannym, dopiero ewentualne zanegowanie respektowanego w ostatnim czasie oporu fibo: 1992-1996 pkt (jest to zarazem górne ograniczenie konsolidacji) można by zinterpretować jako przejaw zwiększającej się determinacji popytu. To sugerowałoby kontynuację tendencji wzrostowej, z możliwością przetestowania średnioterminowej zapory podażowej: 2024-2031 pkt, zbudowanej między innymi na bazie projekcji pro-spadkowego, symetrycznego układu ABCD. Tymczasem kupujący mieli wczoraj ewidentne problemy z pokonaniem mniej istotnego, lokalnego węzła podażowego: 1975-1978 pkt.

W obecnej sytuacji to jest zatem pierwsze wyzwanie dla popytu (przynajmniej w ujęciu intradayowym).Z kolei za dość dojmujący sygnał kapitulacji byków należałoby uznać trwałe wybicie wybronionego nie tak dawno wsparcia technicznego: 1923-1926 pkt. Strefa fibo powstrzymała ostatnią podfalę spadkową, a jej głównym elementem konstrukcyjnym pozostaje silne zniesienie 61.8 proc. Choć mamy tutaj do czynienia z klastrem utworzonym na bazie relatywnie niewielkiego zakresu danych, to w przypadku jego wybicia należałoby liczyć się z opcją powrotu serii marcowej w okolicę poprzedniego minimum cenowego(poziom 1887 pkt).

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »