Reklama

Kukurydza goniła pszenicę

Zarówno wrzesień, jak i cały drugi kwartał tego roku upłynęły na rynkach finansowych pod znakiem wzrostu cen towarów rolnych. W ślad za rekordowo niskimi zbiorami pszenicy, spowodowanymi suszą w Rosji i silnymi opadami w Kanadzie oraz embargiem eksportowym nałożonym przez rosyjskie władze, ceny kontraktów na to zboże wzrosły w lipcu o niemal 40%.

W sierpniu i wrześniu ceny pszenicy ustabilizowały się, a zwyżki dotyczyły pozostałych towarów rolnych takich jak cukier, bawełna czy kukurydza, która będzie przedmiotem niniejszego opracowania.

Kontrakty na kukurydzę najwyższej od 2 lat

Cena kontraktów terminowych na kukurydzę na chicagowskiej giełdzie towarowej wzrosła we wrześniu o około 15%, przekraczając barierę 5 dol. za buszel, ustanowioną w czasach kryzysu żywnościowego z 2008 roku. W tym samym czasie indeks S&P GSCI wzrósł o około 7%, podczas gdy jego subindeks obrazujący sytuację na rynku towarów rolnych zwyżkował o 11%.

Jeszcze w czerwcu tego roku cena kontraktów oscylowała w okolicach 4,25 dol. za buszel, zbliżając się do minimum z połowy 2007 roku, a czynniki fundamentalne sprzyjały raczej spadkom. Według czerwcowych prognoz Departamentu Rolnictwa USA światowe zapasy zboża w sezonie 2010/2011 pokrywały 9,2 tygodnia konsumpcji, wobec średniej pięcioletniej na poziomie 8,9 tygodnia. Szacowana produkcja przewyższała konsumpcję o 3,91 milionów ton przy 3,1 mln ton niedoboru w sezonie 2009/2010.

Reklama

Wakacyjne zwyżki pochodną sytuacji na rynku pszenicy

Nastawienie inwestorów uległo jednak zmianie pod koniec czerwca, kiedy na rynek dotarły wiadomości o mniejszym od prognoz areale zasiewów w Stanach Zjednoczonych, co znalazło potwierdzenie w obniżeniu szacunku światowej produkcji w sezonie 2010/2011 o 3,4 mln ton w lipcowym raporcie Departamentu Rolnictwa USA. Całkowita podaż uległa zmniejszeniu aż o 7,2 mln ton, gdyż zredukowano również prognozę zapasów początkowych za sprawą wyższej od założeń konsumpcji w sezonie 2009/2010.

W wyniku powyższych zmian, nadwyżka globalnej produkcji kukurydzy nad spodziewaną konsumpcją uległa zmniejszeniu o około 60% do 1,5 mln ton a zapasy końcowe do 8,8 tygodni konsumpcji, czyli wartości niższej od 5-letniej średniej.

Jeżeli dodamy do tego niemal 40% wzrost ceny kontraktów na pszenicę w lipcu (pisaliśmy o tym w lipcowym miesięczniku), z którą kukurydza jako substytut (zwłaszcza na rynku pasz) jest silnie powiązana to widać wyraźnie, że cena kukurydzy znalazła się pod pewną presją. Znalazło to przełożenie we wzroście cen kontraktów o około 17% między początkiem lipca a końcem sierpnia, jednak ich dynamika nie była większa od całego segmentu towarów rolnych - S&P GSCI Agricultural Index zyskał w analogicznym okresie około 20%.

Przyspieszenie wzrostów we wrześniu

Impulsem do wyraźnych zwyżek stały się informacje o kolejnej redukcji prognoz produkcji kukurydzy w USA, tym razem o ponad 5 mln ton, przez co w sezonie 2010/2011 światowy popyt prawdopodobnie przewyższy podaż zboża o ponad 3 mln ton a zapasy końcowe pokryją około 8,5 tygodnia globalnej konsumpcji. W sierpniu prognozowano nadwyżkę podaży w wysokości 1,4 mln ton przy zapasach wystarczających na 8,7 tygodnia konsumpcji.

Sezon 2010/2011 będzie zatem prawdopodobnie drugim z rzędu sezonem nadwyżki popytu nad podażą oraz spadku światowych zapasów, po ich kilkuletniej odbudowie wraz z wychodzeniem z kryzysu żywnościowego z lat 2007/2008.

Zapasy w USA najniższe od 15 lat

Niepokojąco prezentuje się sytuacja na rynku amerykańskim, gdzie po redukcji prognoz najbliższych zbiorów łącznie o przeszło 8 mln ton, zapasy w sezonie 2010/2011 pokryją prawdopodobnie jedynie około 5 tygodni konsumpcji krajowej, co jest najniższym poziomem od 15 lat.

Stany Zjednoczone są kluczowym rynkiem kukurydzy, z ponad 40% udziałem w światowej produkcji tego zboża oraz 55% udziałem w jego eksporcie (wg danych Departamentu Rolnictwa USA za sezon 2009/2010). Również znaczna część światowej konsumpcji (około 35%) pochodzi z USA. Kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą zatem kolejne raporty z tegorocznych zbiorów zboża, które rozpoczęły się w drugiej połowie września i potrwają do końca listopada.

Cena kukurydzy a sytuacja na rynku pszenicy

Aby ocenić czy w istnieje jeszcze potencjał do dalszych wzrostów, posłużymy się relacją cen kontraktów na kukurydzę w stosunku do pszenicy. Obszary upraw wymienionych zbóż w dużej mierze pokrywają się, zwłaszcza w USA, dlatego są one bezpośrednimi konkurentami o areał upraw. Gdy cena któregoś z nich jest wyższa, powstaje wówczas pewna presja na wzrost cen drugiego, ponieważ przy najbliższych zasiewach rolnicy prawdopodobnie zdecydują się zasiać zboże droższe, co prawdopodobnie doprowadzi do spadku podaży tańszego i w ostatecznym rozrachunku do zmniejszenia dysparytetu cenowego.

Ponadto, jak wspomniano wcześniej, pszenica i kukurydza są dobrymi substytutami na rynku pasz. Istnieje zatem pewien mechanizm dostosowawczy, który ze względu na dodatkowe powiązanie sprawdza się szczególnie dobrze między tymi zbożami.

Jeżeli przeanalizujemy relację cen kontraktów na pszenicę do kukurydzy w minionych trzech latach, możemy dostrzec, że w okresie względnej równowagi na rynku między wrześniem 2008 a czerwcem 2010 relacja ta kształtowała się w okolicach 1,2-1,5. Po dynamicznym lipcu w wykonaniu pszenicy pojawił się pewien potencjał do wzrostu cen kontraktów na kukurydzę, który jednak wyczerpał się na skutek wyhamowania cen pierwszego zboża przy dynamicznej aprecjacji drugiego.

Możemy zatem wnioskować, że istniejące czynniki zostały już zdyskontowane w cenie kontraktów na zboże, a ewentualne dalsze wzrosty nie znajdują już raczej uzasadnienia w sytuacji fundamentalnej.

Sytuacja techniczna

Od początku lipca cena kukurydzy, po tym gdy nie przetestowała dna 305,00, co mogło oznaczać zwiększenie siły popytu, zaczęła rosnąć, osiągając największą dynamikę w miesiącu sierpniu i wrześniu pokonując odpowiednio szczyty ze stycznia 2010 - 430,00 oraz z czerwca 2009 roku - 450,00.

Wybicie tych poziomów otworzyło drogę do wzrostów na opisywanym rynku tworząc falą 3/C. Cena dotarła w pobliże ekspansji 161,8% długości fali pierwszej w rejonie 534,00 co zakończyło się powstaniem formacji świecowej wisielca na interwale tygodniowym i przyczyniło do obecnych spadków.

Wsparciem pozostaje górne ograniczenie niebieskiego kanału wzrostowego oraz przełamane wierzchołki 450,00 oraz 430,00. Natomiast modelowym zasięgiem, po wybiciu z trendu horyzontalnego, pozostaje jego wysokość, czyli poziom 555,00.

Czynniki fundamentalne zdyskontowane w cenie

Podsumowując przeprowadzoną analizę, podstawy fundamentalne zwyżek cen kukurydzy w minionych dwóch miesiącach wynikające z problemów podażowych w USA oraz dysparytetu między cenami pszenicy a kukurydzy zostały już zdyskontowane w cenie kontraktów.

Tak silna reakcja inwestorów na problemy podażowe w USA wynikała głównie z rozdrobnienia rynku kukurydzy oraz wiodącej roli chicagowskiej giełdy. W skali globalnej, występująca obecnie nadwyżka popytu nie powinna rodzić szczególnych obaw. O ile nie wystąpią istotne ograniczenia po stronie podaży, dalsze zwyżki cen kontraktów na kukurydzę wydają się zatem nieuzasadnione fundamentami.

Jacek Mielcarek

Dowiedz się więcej na temat: wzrost cen | zboże | zapasy | pszenica | USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »