Reklama

Lekkie wzrosty przy Książęcej, LPP odrabia straty

Patrząc na giełdową mapę świata można stwierdzić, że mamy dziś remis. Na szczęście inwestujących w Polsce warszawski parkiet znalazł się w tej rosnącej połowie, choć zwyżka przy Książęcej jest raczej symboliczna.

Dzisiejszego dnia nie mieliśmy publikacji żadnych kluczowych danych makroekonomicznych. Po raz kolejny mogliśmy jednak liczyć na aktywność KNF. W ostatnich dniach Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała, że zwróci się do Komitetu Stabilności Finansowej z prośbą o wyrażenie opinii dotyczącej banku PKO BP - dziś powiększyła grono spółek o Getin Noble Bank, ING Bank Śląski oraz BGŻ BNP Paribas. KNF chce nadać im status instytucji o znaczeniu systemowym, co wiązałoby się z tym, że musiałyby spełniać wyższe wymogi kapitałowe. Dla banków objęcie taką "ochroną" oznacza ograniczenie działalności, bądź pozyskanie dodatkowego kapitału.

Reklama

W pierwszej fazie środowych notowań indeks 20 największych spółek GPW znajdował się pod kreską. Niemal punktualnie o godz. 14 przebił ten poziom, nad którym udało się zostać pomimo nacisków ze strony sprzedających. WIG20 zyskał dziś 0,29 proc. Szeroki WIG rósł dokładnie w takim samym tempie.

Zysk operacyjny PGE powiększony o amortyzację wyniósł 3,1 mld zł w I półroczu tego roku - podała jeszcze wczoraj wieczorem spółka. To aż o 26 proc. mniej w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jak stwierdził Emil Wojtowicz, wiceprezes spółki, na wyniki finansowe i operacyjne duży wpływ wywarły niższe ceny energii elektrycznej i wolumeny jej sprzedaży. Na poziomie netto PGE osiągnęło zysk w wysokości 546 mln zł wobec ponad 5-miliardowej straty przed rokiem. Choć wyniki okazały się zbieżne z wcześniejszymi szacunkami Grupy, inwestorzy zareagowali dziś sprzedażą akcji spółki - walory PGE taniały o 1,02 proc.

Najlepszym blue chipem był dziś LPP. Odzieżowy potentat powoli odrabia straty po tym jak spadł do najniższego poziomu od początku 2013 roku. Było to pochodną opublikowania szacunków dotyczących wyników w II kwartale, które okazały się wyraźnie gorsze od oczekiwań analityków. Dziś LPP zyskiwał 2,74 proc., a od początku tygodnia urósł o 4,46 proc.

Jutro nadejdzie do nas paczka danych z Chin - znajdziemy w niej wyniki produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz poznamy dynamikę inwestycji w aglomeracjach miejskich. W Europie dominować będą raporty o inflacji m. in. dla Francji i Włoch. W piątek będzie miał miejsce kolejny w ostatnim czasie dzień z PKB. Informacje o wzroście gospodarczym w II kwartale napłyną z takich krajów jak Polska, Niemcy czy Włochy. Jeszcze przed południem zbiorczy raport na ten temat dla strefy euro i całej Unii przedstawi Eurostat. Za oceanem tydzień zamkną dane o sprzedaży detalicznej.

Paweł Grubiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »