Reklama

Ludowy Bank Chin po raz kolejny potwierdził, że potrafi uspokoić i poprawić nastroje rynkom finansowym.

Wystarczyło krótkie przemówienie prezesa, Zhou Xiaochuan, o gotowości chińskiego banku centralnego do działania, w którym istnieje przestrzeń do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej aby chińscy inwestorzy ruszyli na zakupy.

Wystarczyło krótkie przemówienie prezesa, Zhou Xiaochuan, o gotowości chińskiego banku centralnego do działania, w którym istnieje przestrzeń do ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej aby chińscy inwestorzy ruszyli na zakupy.

People's Bank of China zwrócił uwagę na fakt, że chiński rząd może wspomóc gospodarkę poprzez inwestycje. To wystarczyło by chińskie giganty przemysłowe (tj. China Coms Construction lub Air China) zwyżkowały o ponad 13 proc. Tym samym sesja w Azji przebiegła bardzo pozytywnie (nawet w Japonii pomimo rozczarowujących danych o produkcji przemysłowej w lutym). Zniżkował jedynie ASX, ale to była naturalna reakcja rynku na odpływ kapitału z Australii oraz spadek cen rud żelaza (kluczowego surowca australijskiej gospodarki) do kolejnych, wieloletnich minimów.

Reklama

Chiński entuzjazm podziela także Europa. Indeksy zyskują już średnio ponad 1 proc., a fala optymizmu dotarła także nad Wisłę, choć jak to często bywa polski indeks blue chipów wypada nieco gorzej na tle niemieckiego odpowiednika - dla DAX rosną ceny akcji każdej spółki wchodzącej w skład indeksu oraz przebija on wzrostem WIG20 o niemal 0,5 p.p.

Na tej fali giełdowego optymizmu może skorzystać także Wall Street. Spadki z ubiegłego tygodnia wyhamowały w piątek, a od ostatniego zamknięcia kontrakty na indeksy powoli pną się w górę. Jednakże, najbardziej ważnym czynnikiem z którym będzie musiał zmierzyć się amerykański parkiet jest seria ważnych danych z tamtejszej gospodarki. W tym tygodniu poznamy syntetyczne indeksy tj. Conference Board lub ISM dla przemysłu oraz surowe dane tj. wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, bilans handlowy i wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. W kontekście niepewnych danych makro i Rezerwy Federalnej planującej podwyżki stóp procentowych ta ostatnia publikacja będzie kluczowa do określenia sentymentu na Wall Street na czas sezonu wyników, którego start już po Świętach.

Paweł Ropiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »