Reklama

Luty na giełdach zgodny z prognozami

Kończący się miesiąc na warszawskim parkiecie przebiegał bez większych zaskoczeń. Większość uczestników rynku zakładała, że dojdzie do korekty styczniowych zwyżek, natomiast otwartym było pytanie o jej głębokość. Na razie przybrała płaską formę, ale jednocześnie nie doszło ostatecznie do zakończenia tej korekty. Wciąż realne jest jej pogłębienie.

Przed dzisiejszą sesją WIG zyskiwał w lutym 1,7 proc., dużo lepiej od dużych firm wypadały mniejsze. O ile WIG20 obniżył nieco swoją wartość, to mWIG40 (indeks średnich przedsiębiorstw) zyskał ponad 5 proc., a sWIG80 (indeks małych spółek) poszedł w górę aż o przeszło jedną dziesiątą. W podobnej skali, jak sWIG80, zwyżkował WIG-Plus, który zrzesza najmniejsze przedsiębiorstwa z naszego parkietu. Wśród indeksów branżowych najlepszy był WIG-Spożywczy, najsłabiej wypadł WIG-Paliwa. Zachowanie tego drugiego może być zaskakujące w kontekście drożejących paliw, ale trzeba pamiętać, że polskie firmy paliwowe, szczególnie PKN Orlen, praktycznie nie korzystają z wysokich cen ropy naftowej, bo nie mają wydobycia. Dla nich droga ropa to wyższe koszty surowca.

Reklama

WIG-Budownictwo poszedł w górę w takim samym stopniu, jak WIG, co przy dużym udziale średnich spółek w tym sektorze trzeba potraktować jako słaby wynik. WIG-Deweloperzy stracił mniej więcej tyle co WIG20, na co złożył się głównie słaby wynik GTC. Natomiast duzi deweloperzy mieszkaniowi byli wciąż w cenie. Wyróżniał się zwłaszcza Dom Development.

Dziś rynki czekają na wynik operacji LTRO.

Home Broker zwraca uwagę:

Luty przyniósł na giełdach spodziewane zatrzymanie zwyżek, ale wciąż nie rozstrzygnęło się, czy korekta już się skończyła.

Na amerykańskim rynku mieszkaniowym wciąż utrzymuje się presja na ceny.

Rynki nieruchomości

Grudniowy indeks S&P/Case Shiller, traktowany jako najbardziej wiarygodny miernik cen domów w Ameryce, spadł o 4 proc. w skali roku, rozczarowując wyraźnie. Spodziewano się regresu, ale o 3,6 proc. Zniżka miesiąc wcześniej wynosiła 3,9 proc., więc mieliśmy do czynienia z przyspieszeniem spadku. To kolejne potwierdzenie, że nie ma co liczyć na szybkie odrodzenie się rynku mieszkaniowego w USA, a jedyne na co można liczyć w kolejnych miesiącach to stabilizowanie się sytuacji.

Z 20 branych pod uwagę przy wyliczaniu wskaźnika miast 19 odnotowało spadki w skali roku. Najmocniejsze były w Atlancie, blisko 13 proc. Jedynym miastem ze wzrostem cen było Detroit (0,5 proc.). Rynkowi wciąż ciąży pokaźna podaż związana z złymi długami w bankach.

Dobre wiadomości napłynęły z Wielkiej Brytanii, gdzie w styczniu liczba zaakceptowanych wniosków o kredyty hipoteczne podniosła się do 58,7 tys. z 55 tys. miesiąc wcześniej. To wynik wyraźnie lepszy od spodziewanego przez ekonomistów.

Zespół analiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »