Reklama

Małe firmy w USA dostaną kredyty i ulgi podatkowe

Głównym beneficjentem przyjętego właśnie programu pomocowego ma być branża motoryzacyjna. Jednak bez korzystnego kursu dolara ciężko będzie sprzedawać auta za granicą, dlatego politycy wracają do antychińskiej retoryki.

Amerykański rynek akcji przez cały mijający tydzień skutecznie bronił się przed wyprzedażą. Czwartkowa sesja do złudzenia przypominała schemat obserwowany od kilku dniu - otwarcie notowań nastąpiło poniżej poziomu wyjściowego z poprzedniej sesji, później przez kilka godzin indeksy poruszały się w wąskim zakresie, by na koniec dnia pokusić się o próbę ataku na lokalne szczyty.

Od początku września indeks S&P500 wzrósł z ok. 1050 pkt. do ok. 1130 pkt., a tylko jedna sesja kończyła się spadkiem o więcej niż 2 pkt. Wczoraj z rynku pracy napłynęły informacje nieco lepsze od prognoz - liczba nowych bezrobotnych wzrosła o ok. 450 tys. osób (ekonomiści oczekiwali wzrostu o 460 tys.), ale dla równowagi rozczarowały wyniki ankiety o nastrojach przedsiębiorców zaprezentowanej przez oddział FED z Philadelphii.

Reklama

Amerykański Senat przyjął wczoraj ustawę mającą na celu poprawę kondycji małych firm, bez czego niemożliwe byłoby ożywienie na rynku pracy. W tworzeniu nowych etatów mają pomóc ulgi podatkowe (w ciągu najbliższej dekady ich wartość szacuje się na 12 mld USD) oraz łatwiejszy dostęp do kredytów (do małych, stanowych banków trafi ok. 30 mld USD).

Według senatora Carl'a Levin'a program może przełożyć się na ok. 500 tys. nowych etatów, głównie w branży motoryzacyjnej i jej pokrewnych, zwłaszcza w stanie Michigan, gdzie bezrobocie po zamknięciu szeregu zakładów wzrosło powyżej 13 proc.

Innym wartym zwrócenia uwagi wydarzeniem jest powrót animozji między Chinami i USA w związku z kursami walut. Apel do chińskich władz Timothy'iego Geithner'a, deklarującego gotowość użycia wszelkich możliwych sposobów prowadzących do szybszego umocnienia juana, szybko spotkał się z reakcją drugiej strony. W opublikowanym w piątek raporcie Ludowego Banku Chin o stabilności systemu finansowego czytamy m.in., że zbyt gwałtowne wahania kursu dolara mogą spowolnić koniunkturę na świecie.

Chiński bank centralny twierdzi, że szybkie osłabienie dolara (czyli to do czego dąży Geithner) wywoła wzrost cen surowców i doprowadzi do powstania nowych baniek spekulacyjnych na szeregu aktywów, a zbyt dynamiczne umocnienie amerykańskiej waluty może prowadzić do wyprzedaży surowców i spadku cen akcji na światowych giełdach. W piątek sesja na azjatyckich rynkach akcji kończyła się przewagą popytu i ok. jednoprocentowymi zwyżkami większości indeksów.

Łukasz Wróbel

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »