Reklama

Metale nadal tanieją. Bez rozstrzygnięć na GPW

Większość azjatyckich indeksów spadała dziś rano wraz z notowaniami metali, towarów rolnych i ropy. Również sesja w Europie może rozpocząć się od zniżek, a newralgicznym punktem pozostają Ateny. I USA.

W sprawie Grecji plan wydaje się prosty. Począwszy od dziś parlament będzie debatował na temat cięć budżetowych, które w środę mają zostać przyjęte. Od tego zależna jest wypłata kolejnej transzy pomocy dla Grecji, która ma podtrzymać jej bieżącą płynność czyli pokryć wydatki na pensje w lipcu i spłatę obligacji w sierpniu. Ponieważ rząd grecki dostał wotum zaufania w ostatni wtorek, trudno spodziewać się, że parlament miałby nie przeforsować reform mimo protestów społecznych, choć premier Grecji zasygnalizował w weekend, że nie jest pewny swego.

Reklama

Tymczasem pat w sprawie zgody na powiększenie zadłużenia USA zaniepokoił inwestorów na tyle mocno, że mimo relatywnie niezłych danych z piątku (wzrosły zamówienia na dobra trwałe) amerykańskie indeksy doświadczyły bolesnych spadków, S&P po stracie 1,2 proc. brakuje 3 pkt by zanotować najniższe od marca zamknięcie. Tym samym odbicie z zeszłego tygodnia, które podtrzymywało indeksy azjatyckie i europejskie, zostało już niemal w całości zniwelowane na Wall Street.

W Azji wyraźnie przeważali pesymiści zarażeni przez Wall Street. Kospi i Nikkei straciły po 1 proc., a Hang Seng kwadrans po ósmej spadał o 0,8 proc. Szanghai Composite utrzymywał się w tym czasie w pobliżu poniedziałkowego zamknięcia. Odpływ optymizmu widać także na rynku surowców, od rana spadają notowania większości z nich wliczając ropę (1 proc.), miedź (0,8 proc.), złoto (0,5 proc. już poniżej 1500 USD za uncję) czy srebro (w dół o 1,9 proc.).

Piątkowe spadki w USA i poranne na rynkach surowców oraz w Azji mogą skłonić inwestorów w Europie do korygowania w dół cen akcji na otwarciu sesji. Później notowania powinny ustabilizować się do czasu rozpoczęcia handlu w USA, ponieważ napływają także dobre informacje. Za taką należy uznać wypowiedź premiera Chin w Budapeszcie, który zapewnił, że jego kraj pozostanie zaangażowany na europejskim rynku długu. Przy rozpadających się więzach solidarności wokół pomocy dla Grecji, deklaracja Chin i ich gotowość dla finansowania greckiego stylu życia może nabrać kluczowego znaczenia w niedalekiej przyszłości.

Warszawski parkiet był w minionym tygodniu jednym z najsłabszych na świecie (łatwo skojarzyć nagłą jego słabość z wygaśnięciem czerwcowej serii kontraktów), a indeks dotarł do minimów z trzeciej dekady maja i obecnie broni wsparcia w okolicach 2 800 pkt. Zapewne dziś nadal pozostanie w pobliżu tego poziomu, ponieważ nie pojawiają się nowe impulsy przemawiające za odbiciem lub za pogłębieniem spadku. Katalog publikacji makro, które mogłyby zostać uznane za taki impuls pozostaje wąski, na dobrą sprawę dopiero piątkowe dane o indeksach PMI będą miały odpowiedni kaliber. Do tego czasu inwestorzy niejako z konieczności muszą emocjonować się wewnętrznymi rozgrywkami politycznymi Grecji i USA.

Emil Szweda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »