Reklama

Mit agencji obalony

Po wczorajszym zachowaniu rynków finansowych nikt nie powinien już mieć wątpliwości, co do faktycznego wpływu agencji ratingowych na zachowanie rynków. Jest marginalny.

Rynki początkowo zareagowały wprawdzie przeceną, bo decyzja S&P o zbiorowej obniżce ratingów dla dziewięciu krajów Europy, w tym Francji, była do pewnego stopnia zaskoczeniem. Nie co do samego działania (oczekiwano go przecież od lata), lecz co do czasu. Jednak, kiedy tylko okazało się, że mimo obniżonego ratingu Francja bez najmniejszych problemów sprzedała bony skarbowe uzyskując lepsze ceny (niższe rentowności) niż na poprzedniej aukcji, kiedy cieszyła się jeszcze ratingiem AAA, stało się jasnym, że S&P nie jest w stanie rynków akcji i obligacji skrzywdzić. Z prostej przyczyny - to rynki antycypują decyzje agencji ratingowych, to agencje są spóźnione o wiele miesięcy wobec wydarzeń rynkowych, wreszcie - to Wall Street najwięcej płaci specjalistom od ryzyka. Agencje ratingowe po blamażu z oceną wiarygodności obligacji CDO odzierane są właśnie z kolejnego mitu - wpływu na rynki.

Reklama

Do końca dnia nastroje w Europie poprawiały się, również giełdy w Ameryce Południowej notowały wczoraj zwyżki. Inwestorzy w Azji także od rana z zapałem kupowali akcje. Po części jest to po prostu oddech ulgi - Europa nie rozpadła się mimo obniżki ratingu, po części reakcja na dane z Chin, których PKB wzrósł w IV kw. o 8,9 proc. (oczekiwano 8,7 proc.). Zaledwie dzień wcześniej giełdy azjatyckie spadały z powodu obaw o nasilenie kryzysu zadłużenia na Starym Kontynencie po decyzji S&P oraz o słaby wynik gospodarczy Pekinu. Kiedy jedno i drugie okazało się nieprawdą, Nikkei zyskał 1 proc., Kospi 1,8 proc., a indeks giełdy w Szanghaju zanotował euforyczne 4 proc. uderzenie optymizmu.

W Europie takich fajerwerków nie będzie, ale dobre nastroje powinny się utrzymać. Obniżka ratingu dla funduszu stabilizacyjnego powinna przejść bez echa, ale dziś właśnie to EFSF będzie sprzedawał swoje bony i warto się tej aukcji przyjrzeć. Podobnie jak aukcji bonów Hiszpanii, Belgii i Grecji. Na rynek mogą mieć także znaczący wpływ wyniki kwartalne banków Citigroup i Wells Fargo, które znane będą przed rozpoczęciem notowań w USA. Dla GPW sesja będzie o tyle istotna, że WIG20 ma szansę powalczyć o wyjście ponad poziom 2200 pkt, co oznaczałoby wybicie z konsolidacji i stwarzało szanse na marsz w kierunku 2400 pkt.

Emil Szweda, Open Finance

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: mity | AGENCJE | agencje ratingowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »