Reklama

Mniejsze spółki w defensywie

Miniony tydzień inwestorzy kończyli z obawą, że w trakcie weekendu może dojść do wtargnięcia wojsk rosyjskich na wschodnią Ukrainę. Brak realizacji tego negatywnego scenariusza umożliwił pewne odreagowania, ale jedynie w przypadku spółek największych. Te mniejsze wciąż uginają się pod presją niepewności jaka nam towarzyszy już od wielu tygodni.

W minionym roku spółki najmniejsze były rynkowym prymusem i to one dały najwięcej zarobić. Teraz role się odwróciły i wcześniej nielubiane duże spółki wróciły do łask na fali niepewności wyrosłej z ukraińskiego zamieszania. Dzisiaj za sprawą pustego kalendarium makro Kijów i Moskwa ponownie skupiały na sobie uwagę, a tematem przewodnim okazały się nowe sankcje ogłoszone przez USA.

Waszyngton ograniczył się w nich to znanych już wcześniej spekulacji głoszących, że sankcje dotyczyć będę kolejnych restrykcji dla rosyjskich polityków oraz firm związanych z Putinem. Stany Zjednoczone będą również odrzucać wnioski o licencje na eksport technologii, które mogą przyczyniać się do zwiększenia potencjału militarnego Moskwy. Jak zwykle obostrzenia skrócić można do powiedzenia "z dużej chmury mały deszcz", gdyż opisane sankcje wciąż nie są ciężkiego kalibru. Pierwsze przecieki mówią ponadto, że podobny ruch ze strony strefy euro ma być jeszcze łagodniejszy i ograniczy się jedynie do sankcji personalnych.

Reklama

Oprócz wiadomości z obszaru geopolityki, wciąż ważne są doniesienia z trwającego nad Wisłą sezonu publikacji wyników za I kw. Dzisiaj czas przyszedł na dwa banki: mBank oraz Millennium. Rezultaty obu mogły się podobać, choć o znacznym zaskoczeniu względem prognoz nie mogło być mowy. Reakcja inwestorów była raczej chłodna i dowodząca, że wcześniej obserwowany wzrost akcji banków doprowadził do uwzględniania w ich wycenie wielu spodziewanych na ten rok pozytywnych doniesień. W podobny sposób streścić zresztą można główną bolączkę trapiącą szeroki rynek, gdzie zwyżka kursów z minionego roku w połączeniu z tegoroczną ukraińską niepewnością prowadzi do problemów z dalszym wzrostem notowań.

Kolejne zagrożenie to niska płynność, gdzie po okresie świątecznym wielkimi krokami zbliża się majowy długi weekend, co przedłuża okres niskiego obrotu na parkiecie i w konsekwencji uginania się wycen wielu spółek pod własnym ciężarem. Wynikiem takiego zachowania były kolejne spadki w sektorze małych czy średnich spółek, a zwyżki udało się jedynie wypracować krajowym blue chipom. Wydaje się, że taki obraz relatywnej siły spółek największych może zagościć na dłużej.

Łukasz Bugaj

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »