Reklama

Moody's obniża rating Japonii

Dziś w nocy agencja Moody's obniżyła rating Japonii z poziomu Aa2 do Aa3. Powodem tego posunięcia nie były bezpośrednie skutki niedawnego trzęsienia ziemi lecz wysoki deficyt budżetowy, narastający od dwóch lat dług publiczny oraz trudna sytuacja polityczna uniemożliwiająca wprowadzenie niezbędnych reform.

Reakcją na to posunięcie agencji ratingowej były spadki na giełdach azjatyckich. Nikkei zniżkował o ponad 1 proc. Skutki mogą odczuć także giełdy europejskie i to mimo wtorkowej euforii na parkiecie w Nowym Jorku. Amerykańskie indeksy zakończyły wtorkową sesję silnymi wzrostami. Dow Jones zyskał prawie 3 proc. a technologiczny Nasdaq skoczył o ponad 4 proc. A wszystko to działo się na przekór kiepskim danym z rynku nieruchomości, złemu odczytowi wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Richmond oraz informacji o trzęsieniu ziemi na Wschodnim Wybrzeżu.

Reklama

Te niezbyt optymistyczne sygnały spowodowały, że amerykańscy inwestorzy nabierają coraz silniejszego przekonania, iż w trakcie piątkowego wystąpienia w Jackson Hole szef amerykańskiej rezerwy federalnej poinformuje o podjęciu działań mających na celu pobudzenie słabnącego wzrostu gospodarczego. Jeśli rachuby te utrzymają się w najbliższych dniach, możemy spodziewać się utrzymania dobrych nastrojów na giełdach. Po ustanowieniu we wtorek przez złoto rekordu wszech czasów na poziomie 1912 dolarów za uncję, notowania kruszcu uległy wyraźnej korekcie spadkowej. Dziś rano uncję można było kupić za 1830-1850 dolarów, czyli o 3-4 proc. taniej niż we wtorek.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Dziś w nocy agencja Moody's obniżyła rating Japonii z poziomu Aa2 do Aa3. Powodem był wysoki deficyt budżetowy, narastający od dwóch lat dług publiczny oraz trudna sytuacja polityczna uniemożliwiająca wprowadzenie niezbędnych reform.

Po ustanowieniu we wtorek przez złoto rekordu wszech czasów na poziomie 1912 dolarów za uncję, notowania kruszcu uległy wyraźnej korekcie spadkowej.

Rynki nieruchomości

Według Departamentu Handlu sprzedaż nowych domów spadła w lipcu w USA o 0,7 proc. porównaniu do poprzedniego miesiąca i wyniosła 298 tys. To dane najgorsze od pięciu miesięcy. Eksperci twierdzą, że jeśli obecne tempo zmian utrzyma się, ten rok będzie najgorszym pod względem sprzedaży domów od 50 lat. Według szacunków National Association of Home Builders budowa i sprzedaż nowych domów ma wielki wpływ na gospodarkę.

Budowa każdego domu przyczynia się do stworzenia trzech miejsc pracy i daje około 90 tys. dolarów wpływów podatkowych. Hamulcem budowy i sprzedaży domów są wysokie bezrobocie, wymóg wpłacania wyższych zaliczek na budowę i zakup oraz zaostrzenie polityki kredytowej. Dziś po południu opublikowany zostanie przez Federal Housing Finance Agency (FHFA) indeks zmian cen domów. W maju wzrósł on o 0,4 proc. Analitycy spodziewają się, że w czerwcu obniży się o 1 proc.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: agencja Moody's | dług publiczny | trudna sytuacja | giełdy | Moody's | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »