Reklama

Możliwe próby odreagowania

Spadki za oceanem i słabe zachowanie giełd azjatyckich nie dawały europejskim parkietom większych szans na pozytywny scenariusz. Wyraźna przecena już na otwarciu nie była więc zbytnim zaskoczeniem. Podaż jednak nie odpuściła ściągając indeksy coraz niżej i w takiej atmosferze upłynęła przedpołudniowa część sesji. Potem nastąpiło wyhamowanie, ale większych emocji nie było i na parkietach zapanowała stabilizacja.

Dopiero, kiedy po spadkowym początku, do odrabiania strat przystąpili inwestorzy w USA, rynki na naszym kontynencie zaczęły się lekko podnosić. Odbicie wiele jednak nie zmieniło i notowania kończyły się na minusach.

Reklama

WIG20 nie wyróżniał się od innych europejskich wskaźników, z wyjątkiem końcówki sesji. Też zaczęliśmy na minusach, poniżej wsparcia na 2553 pkt. i dopiero przed południem spadki zostały zatrzymane. Względną konsolidację zakończyło wybicie dołem i mimo ponownego uspokojenia nie poszliśmy śladem poprawiających się nastrojów na głównych giełdach. Indeks do końca pozostał bowiem blisko dziennych minimów.

Przecena pogorszyła sytuację, choć nie na tyle, by mówić o mocniejszych sygnałach sprzedaży. Sporo zależeć może od wyniku testu wsparcia w okolicach 2515 pkt. Niezła sesja w USA w połączeniu z brakiem ważnych danych makro, dziś przemawiają raczej za próbami odreagowania niż bezpośrednim testem bariery.

Kamil Grabczuk, Jacek Buczyński

Dowiedz się więcej na temat: przecena | Niemożliwe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »