Reklama

Na giełdach może być spokojniej

Brak ważniejszych planowanych wydarzeń i informacji w nadchodzącym tygodniu, daje szansę na uspokojenie nastrojów. Ale rynki potrafią też żyć własnym życiem. A i niespodzianki mogą się pojawić.

Piątkowa sesja na Wall Street nie była nadmiernie emocjonująca. Strach, związany z kłopotami Irlandii oraz podwyżką stóp procentowych w Chinach miał już znacznie mniejsze oczy. Pierwsze godziny handlu indeksy spędziły nieznacznie pod kreską, jednak pod koniec dnia zdołały się wydźwignąć na plus. S&P500 wzrósł w efekcie o 0,25 proc.

Reklama

Rozpoczynający się tydzień będzie wyjątkowo ubogi, przynajmniej jeśli chodzi o planowane publikacje makroekonomiczne. W poniedziałek, czwartek i piątek kalendarz jest kompletnie pusty. W dodatku w czwartek świętują Amerykanie, więc można będzie spokojnie wziąć się za zaległe porządki na biurku. Jedynie we wtorek i środę dane zza oceanu mogą nas nieco rozruszać. We wtorek poznamy zrewidowane dane o tempie wzrostu amerykańskiej gospodarki i sprzedaży domów na rynku wtórnym, zaś w środę sprzedaż nowych domów, wnioski o zasiłek , dochody i wydatki Amerykanów oraz indeks nastrojów konsumentów.

Z przewidywaniem kierunku ruchu indeksów lepiej więc wstrzymać się do środy. Najbardziej jednak prawdopodobnym scenariuszem wydaje się stabilizacja S&P500 między 1180 a 1200 punktów. W trakcie odbicia, które nastąpiło po tąpnięciu z 16 listopada, indeks nie miał siły przebić się powyżej 1200 punktów. To może wskazywać na chwilowe kłopoty byków z pokonaniem tego poziomu. Patrząc w nieco dłuższej perspektywie, bardzo "elegancki" byłby scenariusz, w którym po krótkiej stabilizacji nastąpiłaby w ramach rajdu Świętego Mikołaja, zwyżka w okolice niedawnego szczytu, czyli 1225 punktów.

Warszawski parkiet w końcówce ubiegłego tygodnia zdecydowanie raził słabością. W najbliższych dniach byki powinny ostro wziąć się do roboty, by przynajmniej częściowo zatrzeć to niekorzystne wrażenie.

Obserwacja sytuacji na giełdach azjatyckich nie dostarcza wyraźnych wskazówek. W Szanghaju i Hong Kongu indeksy traciły po 0,15-0,3 proc., Nikkei wzrósł o 0,9 proc.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »