Reklama

Na linii trendu

Wczorajszego popołudnia układ sił na giełdach zmienił się na korzyść niedźwiedzi i dziś giełdy notują dalsze spadki. Rynek terminowy dotarł już do linii trendu wzrostowego. Tutaj popyt powinien bronić się w zwiększą determinacją.

Sprzedający nie pozostawili wątpliwości, do kogo należy inicjatywa po wczorajszym załamaniu. Notowania kontraktów rozpoczęły się luką w dół i kontynuacją wczorajszej przeceny. Kurs zatrzymał się dopiero w pobliżu głównej linii trendu wzrostowego (ok. 2195 pkt.). Brak odbicia w górę musi jednak niepokoić. Szczególnie, że po dynamicznych spadkach w dół rynek jest mocno wyprzedany (RSI pod wykresem), a więc podatny kontrę.

Reklama

Jesteśmy w ważnym miejscu z punktu widzenia AT. Złamanie kreski trendowej będzie sygnałem sprzedaży, sugerującym korektę całego, czteromiesięcznego ruchu wzrostowego. Zagrożenie zmaleje, jeśli kurs odbije w końcowych godzinach w górę. Na wykresie dziennym zawisłaby wtedy świeca z dolnym cieniem, potwierdzająca siłę wsparć. Wymiernym sukcesem byłoby domknięcie luki z otwarcia (2223-2226 pkt.). O dalszej przyszłości zadecyduje zapewne wynik jutrzejszego głosowania w amerykańskim Kongresie.

Maciej Szmigel, analityk inwestycyjny

Pobierz darmowy: PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »