Reklama

Na progu paniki

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych przyniosły sesję kontynuacji tendencji spadkowej, która dominuje nad rynkiem od siedmiu miesięcy i z łatwością przedłuża się na kolejny miesiąc. Poranek nie zapowiadał jednak wyniku całości rozdania.

WIG20 zaczął dzień w rejonie 1920 pkt., by w kolejnych godzinach szukać kontaktu z psychologiczną barierą 1900 pkt. Im bliżej było wsparcia, tym większą aktywność wykazywali kupujący, ale przełamanie psychologicznego poziomu uruchomiło nowe pokłady zwątpienia na rynku i część spółek - jak KGHM - zaczęła osuwać się na południe na granicy paniki. W efekcie po 14:00 indeks osunął się w rejon 1875 pkt., gdzie podaż trafiła na kontrę popytu. Niestety, sił starczyło na ledwie skromne odbicie. W finale WIG20 znalazł się na poziomie 1886 pkt. i oddał 1,95 procent.

Reklama

Obrót zbliżył się do 750 mln złotych, a w indeksie największych spółek nie brakło wymian po około 150 mln złotych. To czytelne wskazanie, iż panicznie wyrzucone akcje z portfeli graczy zmęczonych trendem znalazły przystanek w portfelach inwestorów bardziej odpornych na stres i wśród liczących na wyczerpanie fali spadkowej lub chociaż korektę. Nie zmienia to jednak faktu, iż spadek WIG20 poniżej 1900 pkt. i nowe minima trendu potwierdzają przewagę sprzedających i wzmacniają zagrożenie zejściem indeksu do dołka w rejonie 1758 pkt. Poziom wydaje się ciągle odległy, ale już dziś średnia znalazła się w połowie drogi pomiędzy 2000 pkt. i 1758 pkt., więc dokładnie w środku strefy wyznaczanej połamanymi wsparciami w okolicach dołków z 2011 i 2013 roku, a minimami z 2009 roku.

Z dziś obserwowanych poziomów jest już równie blisko do 2000 pkt., jak i do 1758 pkt. Tygodniowy ATR z 14 zbliża się dziś do 75 punktów, więc każdy z pułapów jest osiągalny jeszcze przed końcem roku. Zasadnym wydaje się jednak założenie, iż koniec wyprzedaży zostanie zaznaczony jakąś sesją przesilenia, w trakcie której skokowo wzrośnie obrót, a panika przerodzi się w nadzieję na poważniejszą korektę. Dziś było już blisko do takiego scenariusza, ale na wykresie brakło jakiegoś czytelnego wskazania masowego zwątpienia i równie masowego odreagowania.

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »