Reklama

Na przekór niebezpieczeństwom inwestorzy kupują akcje

Pomimo fali przeceny, która przetoczyła się przez rynki na początku tygodnia, w której nasza giełda szczęśliwie nie brała zbyt dużego udziału, wczoraj inwestorzy postanowili wybrać się na zakupy. Niestety może się okazać, że zapał do zakupów okazał się przedwczesny.

Wczorajsza sesja w USA zakończyła się pozytywnie dla byczego obozu. Dow Jones wzrósł o 1,53 proc., S&P 500 o 1,61 proc., Nasdaq o 1,27 proc.. Jeśli już doszukiwać się nowych pozytywnych informacji, które napłynęły wczoraj na parkiety, to rzeczywiście pochodziły one właśnie z rynku amerykańskiego. Inwestorów ucieszyły zwłaszcza raporty dotyczące zatrudnienia.

Reklama

Raport na temat planowanych zwolnień okazał się sporo lepszy od oczekiwań, raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym pokazał, że w październiku przybyło 110 tys. miejsc pracy, wobec prognozowanych 100 tys. Jednak dla rynku amerykańskiego najważniejsze było posiedzenie Rezerwy Federalnej. Stopy nadal pozostawiono na rekordowo niskich poziomach . Niestety FED obniżył wcześniejsze prognozy dotyczące wzrostu PKB w 2012 i 2013 roku oraz podwyższył prognozy dotyczące bezrobocia w czwartym kwartale 2012 roku do poziomu 8,5-8,7 proc., z zakładanych wcześniej 7,8-8,2 proc..

Na naszym kontynencie poznaliśmy odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu, który tak jak pisałam wczoraj okazał się recesyjny, czyli poniżej 50 pkt., dokładnie 47,1 pkt. Z wielką niecierpliwością oczekiwano na doniesienia z mini szczytu w Cannes. Prezydent Sarkozy, kanclerz Merkel i MFW zagrozili Grecji, że nie otrzyma kolejnej transzy pomocy, jeśli nie ustali, czy chce pozostać w strefie euro. Ponieważ kwota najbliższej transzy ma wynieść 8 mld euro, należy uznać, że skłoniło to premiera Papandreu do dość szybkiego ustalenia terminu referendum, w którym naród grecki wypowie się, czy chce otrzymać pomoc. Termin plebiscytu ustalono na 4 grudnia.

Uwaga inwestorów coraz częściej kieruje się również w stronę Włoch. Włoski rząd na nadzwyczajnym posiedzeniu przyjął poprawkę do pakietu antykryzysowego, przedstawionego przez Silvio Berlusconiego. Włosi, przynajmniej na razie, nie opodatkują kont bankowych i nie przywrócą podatku od nieruchomości. W rządowym komunikacie podano, że zdecydowano się tylko na wprowadzenie opłaty turystycznej.

Na szczęście nie jest jeszcze wykluczone, że bardziej radykalne działania zostaną zatwierdzone w parlamencie. Prezydent Włoch Giorgio Napolitano rozpoczął nieoficjalne konsultacje w sprawie wyjścia z kryzysu. Ponagla również Berlusconiego, by ten jak najszybciej zaproponował konkretne rozwiązania antykryzysowe.

Przed rozpoczęciem sesji na GPW indeks Hang Seng znajdował się 0,98 proc. na minusie, amerykański kontrakt na S&P 500 zniżkuje o 0,92 proc., zatem zapowiada nam się niższe otwarcie. Dziś poznamy odczyt PMI dla usług w Wielkiej Brytanii, decyzję ECB w sprawie stóp procentowych oraz cotygodniowe dane na temat wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA, a także tamtejsze zamówienia na dobra trwałego użytku i zamówienia w przemyśle.

Eliza Dąbrowska

Dowiedz się więcej na temat: Niestety | akcje | inwestorzy | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »