Reklama

Na rynku ropy pierwsze oznaki korekty

Cena ropy spadła poniżej 80 dolarów za baryłkę, po tym jak Amerykański Instytut Paliw ogłosił kolejny wzrost zapasów oraz umocnił się amerykański dolar. Zapasy ropy wzrosły aż o 7,5 mln baryłek osiągając wartość 251,5 mln baryłek.

Jest to kolejny wzrost, który wskazuje na trwałą nadpodaż ropy na rynkach globalnych. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku walutowym, gdzie dolar bije kolejne rekordy, można zauważyć, że i tak ostatnie spadki nie są tak duże, jak wskazywałyby na to powyższe informacje.

Reklama

Technicznie od początku lutego znajdujemy się w fali wzrostowej, która jednak wyhamowała tuż przed tegorocznym szczytem. Tym razem rynek zatrzymał się przy cenie 82 dolarów za baryłkę i od tego momentu obserwujemy niewielką korektę. Naruszona została linia trendu wzrostowego, która przebiegała przy cenie 79,60 dolarów. Gdyby to pokonanie okazało się trwałe, to możemy spodziewać się spadków co najmniej do poziomu 75,15 dolarów, gdzie w przeszłości rynek często przystawał. Kolejne wsparcie znajduje się przy cenie 71 dolarów za baryłkę.

Dla rynku ropy kluczowe będą dwie kwestie. Przede wszystkim dzisiejsze dane na temat wielkości zapasów z Departamentu Energii, które prawdopodobnie potwierdzą dalsze kumulowanie się zapasów. Kolejną sprawą jest sytuacja na amerykańskim dolarze, który prawdopodobnie wchodzi w kolejną falę umocnienia się. Jeżeli będzie one spore, to presja na spadki cen surowców będzie jeszcze większa i może przyczynić się do korekty na rynku ropy.

Anna Lachowiecka

Dowiedz się więcej na temat: tym | cena ropy | amerykański | ropa naftowa | rynek ropy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »