Reklama

Nagła zmiana sentymentu

​W przedpołudniowej odsłonie kupującym udało się bez większych problemów pokonać silny opór techniczny fibo: 1842-1853 pkt, który w ostatnim okresie skutecznie blokował ich działania. Brak reakcji ze strony sprzedających w tym charakterystycznym rejonie (wyznaczonym między innymi na bazie projekcji układu ABCD) potwierdzał siłę rynku, czyli wszystko odbywało się pod znakiem pełnej kontroli ze strony kupujących.

Trudno się zatem dziwić, że po negacji w/w klastra kontrakty mocno wystrzeliły w górę, docierając w szybkim tempie do pojedynczego zniesienia 127.2% (poziom 1887 pkt). Ponieważ w okolicy wymienionego pułapu cenowego (analogicznie zresztą jak na indeksie WIG20; poniedziałkowy komentarz wideo) grupowały się projekcje intradayowej formacji XABCD, należało brać pod uwagę możliwość uaktywnienia się strony podażowej w tym właśnie rejonie.     
Trudno było jednak przewidzieć, że przybierze to aż tak dynamiczny i bezpośredni charakter.

Reklama

Tak więc ostatecznie doszło tutaj do zwrotu rynkowego, gdyż jak wynika z załączonej grafiki, po przetestowaniu wspomnianego zniesienia 127.2%, to podaż dla odmiany zaczęła w bardzo ofensywny sposób prowadzić swoją grę. Role zatem zupełnie odwróciły się, a powrót do średnioterminowego węzła:  1842-1853 pkt należało z pewnością uznać za obraz gasnącej aktywności popytu (jak widać jednak strefa przeobraziła się w lokalne wsparcie techniczne; zasada zmiany biegunów). 

Podsumowując, po manifestacji siły obozu byków w przedpołudniowej odsłonie - w rejonie intradayowego oporu doszło do lokalnego przesilenia. To teraz podaż dyktowała warunki gry, a styl w jakim to czyniła przypominał trochę działania popytu z wcześniejszych godzin handlu. Koniec końców seria wrześniowa powróciła do obszaru cenowego: 1842-1853 pkt.  
Mieliśmy zatem do czynienia z przeciwstawnymi ruchami cenowymi, tak charakterystycznymi w ostatnim okresie, gdy kontrakty poruszały się w trendzie bocznym. Ze wspomnianego trendu nastąpiło jednak wybicie górą, ale trzeba to obiektywnie przyznać, jak na razie zostało skutecznie powstrzymane przez sprzedających. W moim odczuciu, jeśli wyeksponowany na wykresie węzeł: 1807-1811 pkt (tzw. pierwsza zapora popytowa fibo) również ugiąłby się pod naporem sprzedających, sytuacja techniczna wykresu wyraźnie by się pogorszyła. To z kolei mogłoby stać się bodźcem inspirującym podaż do podejmowania kolejnych akcji odwetowych.

Póki co trudno jeszcze mówić o jakimś konkretnym, negatywnym sygnale odwrotu. Niemniej wczorajsze potknięcie byków  w popołudniowym fragmencie notowań sprawia raczej negatywne wrażenie, ale na tym etapie wydarzeń brakuje jeszcze jednoznacznych wskazań sugerujących możliwość załamania się kreowanego obecnie ruchu wzrostowego (powrócę do tej kwestii  w opracowaniach online).   
Komentarz Paweł Danielewicz Analityk Techniczny, Makler  Santander Biuro Maklerskie

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »