Reklama

Nagła zmiana sentymentu

Wydarzeniem wczorajszej odsłony było z pewnością naruszenie oporu fibo: 2045-2052 pkt, wytyczonego na bazie kilkumiesięcznego horyzontu czasowego. Już wcześniej popyt sygnalizował swoją gotowość do zainicjowania takiego ruchu, ale cały czas brakowało tej przysłowiowej kropki nad "i".

Reklama

Po wybiciu oporu seria czerwcowa weszła w relatywnie silną fazę wzrostów. Zgodnie zatem z pierwotnymi założeniami, kontrakty zaczęły podążać w kierunku poprzedniego, średnioterminowego maksimum cenowego, czyli pułapu 2094 pkt. Tak się ciekawie składa, że grupują się tutaj również projekcje układu harmonicznego ABCD (oznaczenie jest widoczne na grafice), ze spełnionym warunkiem 0.786AB=CD. Wspomniane maksimum wraz z projekcjami formacji ABCD tworzy stosunkowo wąski klaster cenowy: 2089-2094 pkt.

Reklama

Co prawda nie doszło do bezpośredniego przetestowania w/w obszaru fibo, ale w jego rejonie ukształtował się lokalny punkt zwrotny.Sesja miała zatem dwa oblicza. Najpierw popyt z wyraźną determinacją kreował wydarzenia na rynku, po czym nastroje diametralnie zmieniły się i cała popołudniowa faza notowań (jak również końcowa) ułożyła się już po myśli sprzedających.

Niewątpliwe tworzy to wszystko trochę niespójny obraz, ale w ostatnim okresie jesteśmy przecież bezustannie bombardowani całkowicie przeciwstawnymi sygnałami płynącymi z wykresu. Co prawda popyt posiadał (i nadal posiada) przewagę techniczną, niemniej bykom w dalszym ciągu brakuje jak widać zdecydowania i w łatwy sposób dopuszcza do krystalizowania się relatywnie silnych, przeciwstawnych ruchów cenowych.

Na razie zatem fakty są takie, że w rejonie średnioterminowego oporu (styczniowe maksimum; strefa fibo: 2089-2094 pkt) doszło do wzrostu presji podażowej, co w jakimś stopniu komplikuje ocenę aktualnej sytuacji technicznej wykresu. W moim odczuciu warto obecnie zwrócić uwagę na niezwykle charakterystyczny klaster popytowy: 1997-2002 pkt. Jest to bowiem tzw. węzeł DiNapolego (utworzony w oparciu o 38.2 proc. i 61.8 proc.), a ponadto wypada tutaj również projekcja symetryczna. Domknięcie widocznej na wykresie luki hossy wraz z wybiciem w/w wsparcia wygenerowałoby już potencjalnie groźny sygnał, faworyzujący oczywiście w coraz większym stopniu obóz niedźwiedzi.

Póki co trudno jeszcze mówić o jakichś konkretnych sygnałach odwrotu. Przewaga jest dalej po stronie byków, ale wczoraj dowiedzieliśmy się, że w rejonie węzła: 2089-2094 pkt podaż potrafi zainicjować aktywne działania odwetowe, tak więc dopiero w przypadku wybicia tej właśnie strefy można by mówić o kolejnym, wiarygodnym sygnale kontynuacji trendu wzrostowego.

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »