Reklama

Naruszenie wsparcia

W ostatnim okresie ważną rolę na serii grudniowej odgrywała strefa fibo: 2431-2438 pkt, czyli zarazem dolne ograniczenie dla rozwijającego się już od dłuższego czasu ruchu bocznego. Jak wiadomo popyt wielokrotnie podejmował tutaj działania obronne, choć z zainicjowaniem jakiegoś sensownego odreagowania był już wyraźny problem.

Wczoraj natomiast doszło do naruszenia w/w zapory popytowej, ale obiektywnie trzeba przyznać, że ta okoliczność nie stała się jakimś silnym bodźcem dla niedźwiedzi. Kontrakty ponownie weszły bowiem w fazę trendu bocznego, choć po wspomnianym naruszeniu,strefa fibo: 2431-2438 pkt zaczęła pełnić rolę intradayowego oporu technicznego (w każdym bądź razie obóz byków nie poradził sobie z wykreowaniem ruchu powrotnego ponad poziom cenowy 2438 pkt).

Generalnie po zanegowaniu analizowanego węzła bezpośrednim celem dla sprzedających powinno stać się następne zgrupowanie zniesień: 2395-2399 pkt. W moim odczuciu z punktu widzenia techniki jest to adekwatny obszar cenowy w relacji do omówionej już przed momentem zapory popytowej: 2431-2438 pkt (posiadającej teraz dodatkowe wzmocnienie w postaci linii niebieskiej i zniesienia 23.6 proc. całego ruchu spadkowego).

Reklama

Zupełnie odmiennie należałoby natomiast odnieść się do kwestii wybicia oporu Fibonacciego: 2472-2477 pkt, czyli tym razem górnego ograniczenia konsolidacji (analogiczne wzmocnienie w postaci niebieskiej linii kanału). By taki scenariusz mógł się jednak urzeczywistnić, to oprócz powrotu ponad strefę: 2431-2438 pkt, popyt musiałby sobie również poradzić z pojedynczym zniesieniem 50.0 proc. (poziom 2452 pkt). Po spełnieniu powyższego warunku, w naturalny sposób wzrosłoby prawdopodobieństwo kolejnego testu wymienionego już przed momentem obszaru cenowego: 2472-2477 pkt.

Podsumowując, pomimo wczorajszej próby wybicia wsparcia, kontrakty cały czas poruszają się w rytmie charakterystycznym dla trendów bocznych. Brakuje tutaj na pewno determinacji z obydwu stron, choć to jednak podaż wykazywała się wczoraj większą aktywnością. Dzień wcześniej popyt nie poradził sobie natomiast z bardzo prostą zaporą podażową (wspomniane wcześniej zniesienie 50.0 proc.), co w jakimś stopniu odzwierciedlało pogłębiającą się słabość rynku.

Paweł Danielewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »