Reklama

Nastroje nadal dobre, ale sił już może brakować

Dzięki zaskakująco dobrym informacjom z amerykańskiego rynku pracy, Wall Street zakończyła trzecią kolejną sesję wzrostem. Jeszcze bardziej cieszyli się Azjaci, lecz Europa może potrzebować dnia oddechu.

Dzięki zaskakująco dobrym informacjom z amerykańskiego rynku pracy, Wall Street zakończyła trzecią kolejną sesję wzrostem. Jeszcze bardziej cieszyli się Azjaci, lecz Europa może potrzebować dnia oddechu.

Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła o 50 tys. do 352 tys., co jest nie tylko spadkiem niespotykanie głębokim, ale też najlepszym (najniższym) wynikiem do prawie czterech lat. Ożywienie na rynku pracy ucieszyło inwestorów tak bardzo, że zbagatelizowano publikowane jednocześnie dane o liczbie rozpoczętych budów domów, która okazała się o 20 tys. niższa od oczekiwań i niższa niż w listopadzie. Zwyżka Wall Street była jednak stonowana (jak się okazało nie bez podstaw - po ujawnieniu słabszych od oczekiwań wyników Google, kurs tej spółki zapikował w handlu posesyjnym o 10 proc. rzutując na inne papiery sektora).

Reklama

W Azji jednak dostrzeżono w amerykańskich danych silne podstawy do kupowania akcji. USA są przecież głównym rynkiem eksportowym Japonii i Chin, zatem poprawa zatrudnienia dobrze rokuje tamtejszym eksporterom. Także udane aukcje długu w Europie (Hiszpanii i Francji) pomagały podjąć decyzje o kupnie akcji. Nikkei wzrósł o 1,5 proc., a Kospi o 1,8 proc., podczas gdy indeks giełdy w Szanghaju zyskał 0,9 proc. (minuty przed końcem sesji), mimo że wstępny odczyt indeksu PMI dla sektora produkcji za styczeń wskazał na recesję sektora.

W Europie inwestorzy mogą nie mieć tyle zapału do zakupów. Po pierwsze zarówno wyniki aukcji długu jak i dane z USA były znane już wczoraj w trakcie notowań i zostały uwzględnione w reakcji rynku, po drugie po ostatnich zwyżkach (tylko w tym tygodniu np. CAC40 wzrósł o ponad 4 proc.) rynki zaczynają wchodzić w rejon wykupienia, po trzecie weekend może przynieść finalizację rozmów w sprawie pomocy dla Grecji ze strony finansowych inwestorów. Sądząc po tempie wydarzeń, negocjacji nie można uznać za formalność. Wielu inwestorów może nie mieć ochoty na otwieranie portfela na ryzyko akurat przed tym weekendem.

WIG20 także ma za sobą dobry tydzień (plus 3,6 proc., najwyższy poziom od sześciu tygodni) i choć gdyby mierzyć jego opóźnienie w porównaniu do indeksów giełd zagranicznych musiałby mieć wartość między 2400-2700 pkt, to jednak przed dalszym marszem dobrze zrobiłby mu odpoczynek.

Emil Szweda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »