Reklama

Negacja istotnego wsparcia

W ostatnim okresie ważną rolę pełnią na wykresie lokalne zapory podażowe fibo. To dzięki tym odpowiednio konstruowanym strefom ocenia się wiarygodność korekt technicznych. Wspominałem już w poprzednich opracowaniach, że obecne ruchy kreowane przez kupujących są bardzo płytkie i najczęściej wytracają swój impet w okolicy tzw. pierwszych stref oporu Fibonacciego (wytycznych zazwyczaj na bazie zniesienia 14.6 proc. bądź 18.6 proc.).

Wczoraj było pod tym względem bardzo podobnie. Co prawda bykom udało się w poniedziałek (w końcowej fazie sesji) przedostać  w mało przekonujący sposób ponad wyraźnie respektowany węzeł: 1771-1774 pkt, ale w trakcie wczorajszej odsłony kupujący nie poradzili już sobie z wybiciem nieco silniejszego przedziału cenowego: 1787-1789 pkt. Tak więc ostatecznie ukształtował się tutaj  ważny punkt zwrotny, a za kluczowe wydarzenie wtorkowej sesji można z pewnością uznać wybicie średnioterminowego wsparcia: 1757-1762 pkt. 

Reklama

Po tym wyłamaniu podaż zaczęła z dużym przekonaniem dyktować warunki gry. Czynnikiem stymulującym ofensywne działania sprzedających okazało się dość gwałtowne pogorszenie sentymentu na rynkach bazowych napędzane sporą przeceną kontraktów na amerykańskie indeksy. Wyglądało to dość niepokojąco i miało bezpośredni wpływa na zachowanie indeksów warszawskich. 

W popołudniowej fazie handlu transakcje na serii wrześniowej były przez moment zawierane w rejonie eksponowanej przeze mnie  w komentarzach online zapory popytowej: 1728-1731 pkt. Zaznaczałem, że nie jest to jednak tej rangi wsparcie, co nieco niżej usytuowany klaster cenowy: 1703-1707 pkt. W tym przypadku bowiem mamy do czynienia z adekwatnym węzłem w relacji do przełamanej wczoraj strefy: 1757-1762 pkt. Koniec końców kontrakty znalazły się w rejonie kluczowej obecnie zapory popytowej fibo: 1703-1707 pkt. 

Brak reakcji ze strony kupujących w tym charakterystycznym rejonie wskazywałby na coraz większe dysproporcje pomiędzy skutecznością działań obronnych byków, a ofensywnym posunięciami strony podażowej. Negacja węzła oznaczałaby zatem możliwość wejścia rynku w kolejną fazę przeceny, uwzględniając tutaj nawet opcję testu mocno odległego w tej chwili zgrupowania zniesień: 1621-1629 pkt (ważny wątek dotyczący intradayowych zapór popytowych rozwinę w opracowaniach online). 

Na obecnym etapie wydarzeń dopiero ruch powrotny ponad klaster fibo: 1757-1762 pkt (to teraz potencjalnie istotny opór techniczny) odzwierciedlałby większą skłonność byków do podejmowania aktywnych działań obronnych.     

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »