Reklama

Negacja układu ABCD i silny akcent popytowy

Za istotne wydarzenie wczorajszej odsłony można na pewno uznać przełamanie strefy oporu: 1603-1606 pkt, wytyczonej między innymi na bazie projekcji pro-spadkowego, symetrycznego układu ABCD (i zniesienia 61.8 proc.).

Otwarcie wypadło jak wiadomo po myśli popytu (z luką hossy), co było pokłosiem wyraźnej poprawy sentymentu na rynkach bazowych. Wydarzenia rozgrywały się jednak poniżej wymienionego przed momentem zgrupowania zniesień: 1603-1606 pkt (kontrakty weszły na kilka godzin w fazę trendu bocznego). Co istotne, pomimo silnego otwarcia sprzedający nie byli w stanie zainicjować ruchu kontrującego (i na przykład "domknąć" porannej luki hossy). 

Reklama

W tej sytuacji trudno się dziwić, że koniec końców doszło do konfrontacji w klastrze cenowym: 1603-1606 pkt, a jego przełamanie stało się silnym bodźcem technicznym (zanegowanie pro-spadkowego, symetrycznego układu ABCD). 

Zgodnie z sugestiami przekazywanymi w opracowaniach online, seria czerwcowa zaczęła podążać w kierunku następnego, liczącego się zgrupowania: 1637-1640 pkt. Z załączonej grafiki wynika, że kupującym udało się właściwie zrealizować ten cel. Niezwykle wyrazisty  i dynamiczny ruch wzrostowy wytracił bowiem w pobliżu wymienionego przedziału cenowego swój impet. 

Z punktu widzenia techniki taka sytuacja nie powinna jednak dziwić. Z doświadczenia wiemy już, że negacje symetrycznych układów ABCD stają się zazwyczaj czynnikiem generującym bardzo wyraziste wskazania i powszechnie są wykorzystywane w strategiach transakcyjnych. 

Obecnie warto obserwować wykres głównie w odniesieniu do znanej nam bardzo dobrze strefy: 1637-1640 pkt. Jak już podkreślałem, głównym elementem konstrukcyjnym węzła pozostaje teraz zniesienie 61.8 proc. Nie tak dawno wypadały tutaj również projekcje układu ABCD (formacja zaznaczona linią niebieską) i ostatecznie w analizowanym rejonie wypadł ważny punkt zwrotny.

Warto nadmienić,  że w tej chwili ruch wzrostowy zaznaczony linią niebieską może być dla nas ważnym punktem odniesienia w kontekście bieżącej inicjatywy byków. W rejonie 1637-1640 pkt mamy bowiem do czynienia z równością wskazanych odcinków wzrostowych. Stąd prosty wniosek, że ewentualna negacja klastra podażowego fibo (gdzie aktywność sprzedających może być większa) przemawiałaby za kontynuacją działań popytowych, uwzględniając tutaj nawet możliwość dotarcia serii czerwcowej w okolicę poprzedniego maksimum cenowego (poziom 1687 pkt).   

Jeśli chodzi natomiast o wsparcia, to pozostawiłbym na wykresie węzeł cenowy: 1603-1606 pkt, posiadający teraz bardzo charakterystyczne wzmocnienie w postaci zniesienia 38.2 proc. całej, wykreowanej podfali wzrostowej. Jego wybicie zapowiadałoby najpewniej scenariusz kontynuacji trendu bocznego bądź ruch powrotny w okolicę dolnego ograniczenia konsolidacji.  

Paweł Danielewicz   

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje