Reklama

Neutralna sesja pomimo spadków

Główne średnie giełdowe z Wall Street tj. DJIA, S&P500 oraz NASDAQ Composite zaprezentowały dzisiaj po otwarciu dokładnie taki handel i tendencje, do których zdążyliśmy się już od kilku dni przyzwyczaić.

Tuż przed fixingiem na GPW nowojorskie indeksy dynamicznie oddalały się od wczorajszych maksimów, będą nieco ponad wczorajszymi dołkami i można mentalnie odczuć, że był to ruch na wzór wahań indeksów z eurolandu. DAX przełamał wczorajsze minima i następnie powrócił w rejon przełamanego wsparcia 8264 pkt., gdzie teraz mamy krótkoterminowy opór. DAX traci dzisiaj przed fixingiem 0,90 proc., przy spadkach na Wall Street rzędu 0,5-0,9 procent.

WIG20 traci na piątkowej wymianie blisko 1,1 proc., przy podobnej skali zmian na szerokim, krajowym rynku akcyjnym. Bardzo dobrze zachowywały się dzisiaj najmniejsze spółki. Widać, że gracze z GPW ostatnio nie są w stanie przewidzieć samego fixingu na WIG20, ale za to znakomicie wyczuwają kierunek zmian średnich z giełd Nowego Jorku. Ponadto trzeba diametralnie odciąć się od tezy, że warszawski parkiet był dzisiaj outsiderem eurolandu, gdyż przeceny w Turcji czy na Węgrzech wynoszą na koniec tygodnia średnio 1,5 proc.. Ponadto segment paliwowy z WIG20 dzisiaj mocno ciążył na indeksie bazowym a do tego sytuacje spadkowe na miedzi i srebrze pchnęły w dół rynkową wycenę KGHM, które potaniały do blisko 111 zł, płacone za jednej walor. KGHM na koniec dnia kosztuje 112 zł za sztukę. Znacznie silniej pikowały walory LOTOS i PKN ORLEN, odpowiednio po 4,44 proc. i 5,26 proc..

Reklama

Generalnie piątkowa sesja na GPW przez większość czasu była nastawiona na lekkie spadki, które nieco się rozwinęły i w większości zaważyły na tygodniowej zmianie WIG20. Ponadto zmiany te były prowadzone niskimi obrotami, co można połączyć z sennym, choć spadkowym handlem. Takie równanie ponownie daje Nam marazm na GPW i można domniemywać, że gracze czekają na najbliższe dane makro z amerykańskiego rynku pracy.

Dla S&P500 zakres konsolidacji, pozwalającej wyczekiwać przyszłotygodniowych danych makro, wskazuje 1693 - 1664 pkt. Część strategów rynkowych będzie zapewne poszerzała ten zakres do 1700 pkt. odgórnie oraz do 1650 pkt. stawiane od dołu jako wsparcie. Można się z tym zgodzić, przygotowując się na przyszłotygodniowy skok zmienności i szarpanie rynkiem w kontekście danych makro z USA oraz wobec najbliższych wyników spółek.

Michał Pietrzyca

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »