Reklama

Niemrawy popyt, wraca strach

Przedpołudniowa faza poniedziałkowego handlu ułożyła się po myśli kupujących, co generalnie wpisywało się dość dobrze w obserwowaną od rana poprawę sentymentu na rynkach bazowych.

Wyrazem wzrostu presji popytowej było między innymi wybicie intradayowej zapory podażowej: 2097-2102 pkt, która jeszcze w piątek funkcjonowała jako bardzo charakterystyczne wsparcie techniczne. Przez moment dało się zauważyć pewne problemy z realizacją tego scenariusza, ale gdy to się udało, rynek poszybował w niezłym tempie w kierunku następnego zgrupowania: 2117-2119 pkt (eksponowałem znaczenie tej strefy w komentarzach online). W opracowaniach podkreślałem, że generalnie mamy tutaj do czynienia z intradayową zaporą cenową, ale można spodziewać się już jakichś reakcji obronnych.

Reklama

W każdym bądź razie jej pokonanie mogłoby stać się źródłem jeszcze większej inspiracji dla byków, co przemawiałoby za opcją testu bazowego w ujęciu krótkoterminowym oporu fibo: 2138-2142 pkt. Z załączonego wykresu wynika, że do lokalnego przesilenia doszło jednak w węźle: 2117-2119 pkt. Ten dwupunktowy korytarz cenowy powstrzymał ruch odreagowujący, co jedynie potwierdza zasadność stosowania techniki grupowania zniesień wykorzystującej nawet mniej znaczące ruchy cenowe (w naszym przypadku analizowany węzeł został skonstruowany w oparciu o relatywnie niewielki zakres danych). Na obecnym etapie wydarzeń trudno zatem mówić o jakimś przełomie. Tak jak sugerowałem we wczorajszym komentarzu porannym (konkluzje tam zawarte zachowują cały czas swoją aktualność), dopiero trwałe wybicie bardzo charakterystycznego zgrupowania zniesień: 2138-2142 pkt świadczyłoby o ponadprzeciętnie silnym (jak na ostatnie czasy) wzroście presji popytowej. To z kolei przemawiałoby za opcją kontynuacji odreagowania wzrostowego (w pierwszej kolejności warto jednak obserwować wykres w odniesieniu do istotnego jak się wczoraj okazało obszaru cenowego: 2117-2119 pkt).

W kontekście zapór popytowych kluczowe znaczenie odgrywa natomiast zakres cenowy: 2050-2061 pkt. Również sporo o tej strefie pisałem w poniedziałkowych opracowaniach, zwracając przede wszystkim uwagę na potencjalny efekt synergii. Oprócz zniesień i projekcji cenowych fibo, ważnym elementem konstrukcyjnym strefy pozostaje bowiem czerwcowe minimum, a także dolna linia kanału (która przybliża się do analizowanego korytarza i jest respektowana).

(Komentarz stanowi fragment opracowania "Analiza Futures - Przed Otwarciem", Paweł Danielewicz, Makler Papierów Wartościowych)

Po kiepskim zeszłym tygodniu, poniedziałek nie przyniósł przełomu. W nocnej części handlu w Azji większość indeksów notowała straty, a przewodził im Shanghai Composite, który stracił -2,2%. Z istotnych doniesień w regionie warto zwrócić uwagę na plany chińskich władz dotyczące obniżki podatków od zakupu nowych samochodów, co pozytywnie przełożyło się na notowania europejskich producentów aut. W Europie panowały zdecydowanie lepsze nastroje. Po informacji z Chin bardzo dobrze radził sobie przede wszystkim niemiecki DAX. Dobrą sesję zaliczył również włoski FTSE MIB, po tym jak agencja Standard & Poor's podtrzymała rating Włoch na poziomie (obniżyła jedynie perspektywę ze stabilnej na negatywną). Warto również zwrócić uwagę na decyzję kanclerz Angeli Merkel, która po słąbym wyniku CDU w niedzielnych wyborach do landtagu Hesji, podjęła decyzję że nie będzie ubiegać się o reelekcję.

W USA jeszcze przed rozpoczęciem sesji inwestorzy otrzymali nieco słabsze od oczekiwań dane makro, dochody Amerykanów wzrosły we wrześniu o 0,2% m/m (wobec prognozy 0,4% m/m). Z drugiej strony wydatki były zgodne z szacunkami (prognoza +0,4% m/m; poprzednio +0,4% m/m). Pomimo słabszych danych, kontrakty od rana sugerowały wzrostowe otwarcie.

Początek handlu w USA spełnił te oczekiwania, indeks S&P500 krótko po otwarciu zyskiwał nieco ponad 1%, szczególnie mocne były spółki technologiczne oraz finansowe. Podobnie jak niemieccy producenci aut, również w USA Ford oraz GM zaliczyły bardzo mocne otwarcie. O godz. 16 podano lepszy od oczekiwań odczyt indeksu Dallas FED (odczyt 29,4 pkt.; prognoza 28,1 pkt.), co o dziwo przełożyło się na niewielką realizację zysków. Na poziomie poszczególnych spółek informacją dnia był zakup przez IBM spółki produkującej oprogramowanie Red Hat za kwotę ok. 34 mld USD, tj. 190 USD za akcję, jest to trzecie jak do tej pory największe przejęcie w branży informatycznej. Niestety w drugiej części sesji nastroje zdecydowanie się popsuły.

Była to reakcja na informacje, ze możliwa jest kolejna faza taryf jeżeli na nadchodzącym szczycie G-20 prezydent Trump nie osiągnie porozumienia z prezydentem Xi Jinping. Ostatecznie S&P500 zamknął się na poziomie 2641,25 pkt., tracąc tym samym -0,66%, słabiej wypadł DJIA -0,99%, a relatywnie najgorszą sesję zaliczył Nasdaq, który stracił -1,63%.

W poniedziałek wyróżniły się przede wszystkim sektory finansowy, dóbr podstawowych oraz nieruchomości. Z drugiej strony słabą sesję zaliczył przede wszystkim sektory energetyczno-wydobywczy, technologiczny, dóbr podstawowych oraz telekomunikacyjny. W dniu jutrzejszym warto zwrócić uwagę na indeks cen domów S&P/Case-Schiller, indeks zaufania konsumentów Conference Board. Dodatkowo, wyniki opublikują Facebook, eBay, Allergan, General Electric, Mastercard, Pfizer, Coca-Cola, Under Armour , Cummins, Electronic Arts.

Tomasz Kania, CFA, Santander Biuro Maklerskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »