Reklama

Niepokój w umysłach inwestorów

Końcówka tygodnia na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosła sesję, w trakcie której umysłami inwestorów zawładnął rynek walutowy i niepokoje związane z kondycją strefy euro. Jeszcze o poranku wydawało się, że sesje w Europie przebiegną w atmosferze konsolidacji i uspokojenia.

W istocie, większość indeksów europejskich zaczęła dzień od skromnych spadków, które w największym stopniu były reakcjami na czwartkowe osunięcie w USA, gdzie szef banku centralnego uchylił się od zdradzenie rynkom planów na przyszłość.

Niestety w kolejnych godzinach na plan pierwszy wybiło się dynamicznie osłabienie wspólnej waluty i umocnienie dolara, które razem zostały odczytane, jako sygnał spadku zaufania do strefy euro, europejskich banków oraz wzrostu awersji do ryzyka. Starczy powiedzieć, że tuż przed 18:00 czasu polskiego eurodolar notowany był na poziomach ostatni raz widzianych w lutym bieżącego roku a relacja pomiędzy jenem a euro sięgnęła poziomów nie widzianych od przeszło 10 lat. W trakcie dnia para EUR/USD połamała lipcowe minima a każdy z tych punktów aktywizował sprzedających.

Reklama

Emocji dopełniła popołudniowa informacja, iż z Europejskiego Banku Centralnego odchodzi Juergen Stark, którego rynek postrzegał, jako przedstawiciela jastrzębiego skrzydła kształtującego politykę EBC. Przyczyną rezygnacji ma być niechęć Starka do interwencyjnych skupów obligacji, jakie czyni właśnie Europejski Bank Centralny. Stark postrzegany był też na rynkach, jako jeden z głównych architektów antyinflacyjnej postawy zarządu banku.

W naturalny sposób informacja wzmocniła podaż na eurodolarze a pośrednio przyczyniła się do ataku sprzedających akcje.

Bykom w Warszawie nie pomagał również rynek złotego, na którym dynamicznemu osłabieniu polskiej waluty miało przeciwstawiać się Ministerstwo Finansów sprzedające dolary przez Bank Gospodarstwa Krajowego.

Po kursie USD/PLN z godziny 18:00 widać, iż interwencja odniosła tylko częściowy skutek a USD/PLN jest na dobrej drodze, by skończyć dzień zwyżką, która przekroczy 3 procent. W przypadku EUR/PLN sprawa wygląda nieco lepiej dla złotego, ale przeszło procentowe umocnienie euro wskazuje, że i w tym przypadku gracze uciekali od ryzyka.

Z perspektywy końca dnia na GPW doskonale widać, iż sesja miała trzy czytelne fazy. Spokojny, choć spadkowy poranek, kilkugodzinną konsolidację i finałową przecenę, na którą przypadła połowa straty, jaką poniósł dziś WIG20. Bilansem jest spadek WIG20 o 4,95 procent z umiarkowanym, jak na skalę strat, obrotem na poziomie 770 mln złotych.

W skali tygodnia średnia największych spółek oddała 4,7 procent. Proste porównanie skal przeceny z piątku ze spadkiem w skali tygodnia pokazuje, iż całość obrazu została ukształtowana przez dzisiejsze skoncentrowanie uwagi na rynku walutowym.

Zwolennicy czytania przyszłości rynku przez pryzmat wykresów zostają na weekend z poważnymi pytaniami. W perspektywie dziennej zamknięcie WIG20 na poziomie 2248 pkt oznacza, iż przebite zostało dolne ograniczenie konsolidacji, w którym gracze widzą formację kontynuacji spadków.

W perspektywie tygodniowej spadek indeksu mieści się w ramach konsolidacji, która zadomowiła się na wykresie po sierpniowej fali wyprzedaży, ale 2248 pkt jest najniższym zamknięciem tygodnia w roku 2011 i do rocznego minimum brakuje niewiele mniej niż dwóch sesji ze obecnie obserwowaną zmiennością.

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »