Reklama

Niespodziewanie silne odreagowanie

Po nieznacznie wzrostowej sesji w USA i lekko na plusie zakończonych notowaniach w Chinach nastroje przed dzisiejszą sesją były lepsze, ale nadal niejednoznaczne.

Po nieznacznie wzrostowej sesji w USA i lekko na plusie zakończonych notowaniach w Chinach nastroje przed dzisiejszą sesją były lepsze, ale nadal niejednoznaczne.

Otwarcie wypadło neutralnie, ale już pierwsze minuty sesji okazały się zaskoczeniem.

WIG20 ruszył w górę i już po pierwszej godzinie wzrost wynosił 1,8 proc. Towarzyszyły temu znaczne obroty. Ruch ten nie był wymuszony przez otoczenie, bo giełdy europejskie, choć również rosły, to z pewnym opóźnieniem. Skala wzrostu w Warszawie była ponadto zdecydowanie wyższa.

Po krótkim odpoczynku, przed 11-tą indeks zrobił kolejny "schodek" w górę, przekroczył 1750 pkt. i pozostał w kanale 1750-1760 pkt. do końca sesji. Obroty siadły i w efekcie dzisiejszy wolumen, pomimo 2,74 proc. wzrostu jest podobny do wczorajszego.

Reklama

Gdyby skupić się wyłącznie na wykresie WIG20, to wydaje się, że odreagowanie powinno być kontynuowane. Wprawdzie na poziomie 1755 pkt. znajduje się dołek notowań z połowy grudnia, który przekształcił się teraz w opór, ale charakter dzisiejszego porannego zrywu, wzmożonych zakupów, które były niemałym zaskoczeniem, każe przypuszczać, że nie skończy się to po jednej sesji. Poziom 1800 pkt. jest realny. Z drugiej strony inwestorzy wyczuleni są na Chiny, a te są dość nieprzewidywalne. Jeszcze wczoraj słabość rynków była wyraźnie odczuwalna.

Witold Zajączkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »