Reklama

Nieudana korekta na Wall Street

Przez większość czasu dzisiejsza sesja giełdowa w Europie nie napawała optymizmem, gdyż najważniejsze europejskie indeksy za sprawą słabych danych z gospodarek znalazły się sporo pod kreską. Początkowo ten nastrój został przejęty przez inwestorów z Wall Street, jednak z czasem S&P 500 ruszył na podbój nowych historycznych szczytów.

Spadki w Europie były spowodowane przede wszystkim słabymi danymi z gospodarek strefy euro. Najpierw jednak poznaliśmy słabsze dane z Chin. Tamtejszy PMI przygotowany przez bank HSCB spadł do 50,0 punktów z 50,4. To nieznacznie większy spadek niż oczekiwały rynki - dane nie szokują, ale podkreślają problem chińskiej gospodarki: wszelkie działania władz starczają jedynie na chwilę i wzrost znów dryfuje niżej.

Reklama

Większym zmartwieniem okazał się jednak spadek zarówno PMI dla przemysłu jak i dla usług. Jednak dla inwestorów ważniejsza jest ta pierwsza figura. Wstępny odczyt wyniósł 50,0 punktów, podczas gdy spodziewano się niewielkiego wzrostu do 51,5 z 51,4.

Dla całej strefy euro również nie wygląda to różowo, chociaż w dalszym ciągu PMI utrzymuje się powyżej 50 punktów. Słabe dane spowodowały ostry zjazd w dół przez najważniejsze indeksu z Francji i Niemiec, przy czym DAX znalazł się blisko wsparcia na poziomie 9400 punktów. Pod koniec sesji udało się nieco zredukować straty, a DAX-owi wyjść nawet lekko na plus. Na zakończeniu CAC 40: -0,75 proc., DAX: 0,12 proc., FTSE 100: -0,26 proc.

Słabe dane z Chin oraz z Europy początkowo odcisnęły swoje piętno na giełdzie z Wall Street. Początkowo mogło się wydawać, że silny ruch w dół jest początkiem pewnego rodzaju korekty. Sytuacja jednak szybko się odmieniła, po pierwsze dzięki informacjom płynącym od spółek zajmujących się handlem detalicznym. Best Buy opublikował dzisiaj lepsze od rynkowego konsensusu wyniki, co pozwoliło na wzrosty sięgające 7,8 proc.

Z kolei Dollar Tree rósł o 6,2 proc., po tym jak podniósł perspektywy na całoroczny zysk. Następnie poznaliśmy świetne dane z amerykańskiej gospodarki. Najpierw był lepszy PMI, potem lepsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym, lekki wzrost indeksu wskaźników wyprzedzających Conference Board. Przede wszystkim zaskoczył prawie dwukrotny wzrost indeksu Fed z Philadelphi, który obrazuje kierunek zmian zachodzących w przedsiębiorstwach z rejonu Pensylwanii, New Jersey i Delaware. Na godzinę 18:00 S&P 500: 0,19 proc., DJIA: 0,03 proc., Nasdaq: 0,47 proc.

Polska giełda była dzisiaj jednym z liderów europejskich spadków. Najważniejszy warszawski indeks WIG 20 znalazł się ponownie poniżej 2400 punktów, a na koniec sesji stracił 1,04 proc.

Michał Stajniak

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | Downing

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »