Reklama

Niewielka amplituda wahań cenowych

Przez większą część piątkowych notowań wydarzenia rozgrywały się w bardzo wąskim przedziale zmienności. W pełni korespondowało to z przebiegiem ostatnich odsłon, podczas których symboliczny zakres wahań cenowych rzeczywiście odzwierciedlał rynkowy marazm.

Jedynie w środę (i to w końcowej fazie notowań) doszło do wykrystalizowania się relatywnie silnego ruchu cenowego. Sprawcą tego zamieszania była jak pamiętamy podaż. W efekcie lokalne wsparcie 2357 pkt (zniesienie 38.2%) nie utrzymało naporu sprzedających, co zaowocowało testem następnej, intradayowej zapory popytowej (mam tu na myśli poziom 2332 pkt; zniesienie 78.6%).

Reklama

Zwracając uwagę na wyeksponowane przed momentem pułapy cenowe można oczywiście dojść do logicznego wniosku, że skala wykreowanego ruchu rzeczywiście nie była duża. Wspominam o tym przebiegu zdarzeń jedynie dlatego, gdyż bykom ponownie udało się wybronić wsparcie w postaci zniesienia 78.6% (poziom 2332 pkt). Jak na razie jednak wymieniony pułap cenowy (jest widoczny na załączonej grafice) trudno traktować jako przysłowiową trampolinę, z które popyt mógłby się z łatwością odbić i zainicjować ruchu powrotny. By ten wariant "uruchomić", w pierwszej kolejności obóz byków powinien sforsować lokalny opór techniczny: 2362-2365 pkt (czyli strefę fibo wyznaczoną w oparciu o zniesienie wewnętrzne 61.8%). Jednak z realizacją tego prostego wydawałoby się wyzwania są jak widać spore problemy.

W kontekście wymienionego zakresu warto również zwrócić uwagę na charakterystyczne wzmocnienie w postaci górnej linii kanału (kolor czerwony). Kluczową zaporą podażową pozostaje jednak znany nam już dobrze węzeł Fibonacciego: 2386-2389 pkt. Strefę, o czym już wielokrotnie wspominałem, można również traktować jako górne ograniczenie dla rozwijającego się już ponad dwóch tygodni trendu bocznego.

Z barierami popytowymi sprawa wygląda zdecydowanie prościej. Tutaj bowiem warto przede wszystkim wymienić obszar: 2309-2312 pkt, czyli węzeł fibo skonstruowany głównie na bazie zniesienia 61.8%. Wydaje się, że trwałe przełamanie respektowanego na razie pułapu 2332 pkt (wraz z zieloną median line) mogłoby stać się czynnikiem wzmacniającym podaż i ostatecznie doprowadzającym do bezpośredniego starcia w korytarzu: 2309-2312 pkt (w tej sytuacji byłby to scenariusz bazowy). Na razie jednak zniesienie 78.6% (czyli poziom 2332 pkt) pełni trochę nieoczekiwanie rolę bardzo stabilnego wsparcia technicznego, co trudno w tym kontekście traktować jako przejaw wzrastającej presji ze strony sprzedających.

Paweł Danielewicz

makler papierów wartościowych

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »