Reklama

Niewielki wzrost importu ropy naftowej do Chin.

Odbicie to w zasadzie można uznać w dużej mierze za ruch czysto techniczny - jako przede wszystkim efekt tzw. short covering, czyli masowego zamykania krótkich pozycji przez inwestorów przy istotnym technicznym wsparciu.

Ostatnie sesje na rynku ropy naftowej przyniosły ożywienie strony popytowej i odbicie notowań tego surowca w górę. Cena amerykańskiej ropy gatunku WTI odbiła się z poziomów nieprzekraczających 40 USD za baryłkę, obserwowanych w pierwszej połowie ubiegłego tygodnia - do obecnego poziomu, tuż powyżej 42 USD za baryłkę.

Odbicie to w zasadzie można uznać w dużej mierze za ruch czysto techniczny - jako przede wszystkim efekt tzw. short covering, czyli masowego zamykania krótkich pozycji przez inwestorów przy istotnym technicznym wsparciu. Niemniej, na początku bieżącego tygodnia pojawił się także czynnik sprzyjający kupującym - spekulacje na temat możliwego powrotu krajów OPEC do rozmów w sprawie solidarnego cięcia wydobycia ropy naftowej.

Reklama

Jak podaje agencja Reuters, na rozważenie ograniczenia produkcji ropy naciskają Wenezuela, Ekwador oraz Kuwejt. Niemniej, trudno oczekiwać w tej kwestii przełomu - co najmniej kilka innych krajów kartelu jest zdecydowanie przeciwna zamrożeniu, a tym bardziej cięciu produkcji.

Należą do nich m.in. Arabia Saudyjska, Iran oraz Irak, które zaciekle walczą o swój udział w rynku. Dzisiaj pojawiły się także dane dotyczące lipcowego handlu zagranicznego Chin. Podano w nich m.in., że import ropy naftowej do Państwa Środka w ubiegłym miesiącu wzrósł do poziomu 31,07 mln ton (ok. 7,32 mln baryłek dziennie), czyli o 1,2% w ujęciu rdr.

Jest to relatywnie niewielka dynamika w porównaniu z wieloma wcześniejszymi miesiącami, co pokazuje, że chiński import ropy naftowej spowalnia, zgodnie z oczekiwaniami. Jest to efekt dużych lokalnych zapasów ropy naftowej oraz zwiększonego wydobycia wewnątrz kraju.

Spadek importu miedzi do Chin o 14% mdm. Notowania miedzi w ostatnich tygodniach znajdowały się pod presją spadkową - cena tego surowca w USA spada od drugiej połowy lipca.

Po słabym poprzednim tygodniu, dzisiejsza sesja przynosi jednak wzrostowe odreagowanie. Wśród opublikowanych w poniedziałek danych dotyczących lipcowego handlu zagranicznego Chin pojawiły się m.in. informacje o imporcie miedzi do tego kraju. Wyniósł on w ubiegłym miesiącu 360 tysięcy ton, czyli był aż o 14% mniejszy niż w czerwcu.

Jednocześnie, jest to wynik lepszy o 3% niż w lipcu ubiegłego roku, a ogólnie pierwsze siedem miesięcy 2016 r. przynosi wzrost o 19,5% w porównaniu do analogicznego okresu 2015 r. Dane dotyczące importu miedzi do Chin można uznać za neutralne. Jednak spadek importu potwierdza oczekiwania gorszego popytu na miedź w drugiej połowie bieżącego roku - a to może mieć negatywne przełożenie na ceny tego surowca. Notowania miedzi w USA - dane dzienne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »