Reklama

Nowe szczyty na ropie

W ostatnich dniach uwaga inwestorów na rynkach surowcowych była skierowana przede wszystkim na sytuację na rynku ropy naftowej.

Ceny tego surowca wzrosły bowiem do kilkuletnich maksimów ze względu na obawy związane z podażą oraz wzmożony popyt na paliwa. Na rynku ropy Brent doszło do przełamania bariery na poziomie 80 USD za baryłkę i dotarcia do poziomów przekraczających 81 USD za baryłkę. Z kolei w przypadku ropy naftowej WTI tradycyjnie mamy do czynienia z trochę niższymi wycenami, znajdującymi się w rejonie 77-78 USD za baryłkę.

Notowania ropy naftowej pną się w górę wraz z cenami pozostałych surowców energetycznych, budząc presję na dalszy wzrost inflacji i podwyżki cen energii elektrycznej w wielu krajach świata. Wśród inwestorów wywołało to falę spekulacji o możliwych działaniach producentów ropy naftowej. Dla producentów wyższe ceny ropy naftowej są korzystne, ponieważ zwiększają ich przychody. A to oznacza, że powinno zależeć im na zwiększeniu wydobycia.

Reklama

Jednak tutaj pojawił się problem. W Stanach Zjednoczonych produkcja rośnie, ale w umiarkowanym tempie, zwłaszcza biorąc pod uwagę przedłużające się problemy infrastrukturalne w rejonie Zatoki Meksykańskiej po przejściu huraganu Ida. Z kolei w OPEC+ sytuacja jest różna, bowiem niektóre państwa nie mają technicznych możliwości zwiększenia produkcji, głównie ze względu także na problemy z przestarzałą infrastrukturą naftową (głównie kraje Afryki), natomiast inne mają duże możliwości w zakresie zwiększania wydobycia (np. Arabia Saudyjska).

Na początku tygodnia miało miejsce spotkanie OPEC+, wyczekiwane przez inwestorów i mogące zmienić kierunek poruszania się cen ropy. Oczekiwania były duże: zakładano, że OPEC+ przyspieszy wzrost produkcji ropy naftowej w ramach porozumienia naftowego, pozwalając notowaniom ropy na odreagowanie spadkowe. Jednak ten scenariusz się nie zrealizował: OPEC+ utrzymał dotychczasowe tempo wzrostu produkcji, wyrażając opinię, że już w IV kw. popyt na paliwa może być mniejszy, co uspokoi sytuację. To jednak nie uspokoiło cen ropy naftowej, które po tym komunikacie przyspieszyły zwyżkę.

Paweł Grubiak, prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »