Reklama

Obawy o kryzys energetyczny nadal żywe

W bieżącym tygodniu notowania ropy naftowej powracają do zwyżek. Cena ropy naftowej gatunku Brent sięgnęła już ponad 123 USD za baryłkę, a wycena amerykańskiej ropy WTI kształtuje się niewiele niżej, w okolicach 122 USD za baryłkę. Notowania tego surowca znajdują się pod presją popytu, wynikającą z obaw o niedostatek paliw na światowym rynku.

W bieżącym tygodniu notowania ropy naftowej powracają do zwyżek. Cena ropy naftowej gatunku Brent sięgnęła już ponad 123 USD za baryłkę, a wycena amerykańskiej ropy WTI kształtuje się niewiele niżej, w okolicach 122 USD za baryłkę. Notowania tego surowca znajdują się pod presją popytu, wynikającą z obaw o niedostatek paliw na światowym rynku.

Popyt na ropę naftową i produkty petrochemiczne w ostatnich dniach rósł i oczekuje się, że także w najbliższych miesiącach będzie podwyższony. Wynika to z faktu, że na początku czerwca zniesione zostały lockdowny związane z pandemią koronawirusa w Chinach: Pekinie i Szanghaju. To wywołało widoczny wzrost tamtejszego popytu na paliwa. Analogiczna sytuacja, chociaż niezwiązana z lockdownami, tylko z sezonem letnich wyjazdów, ma miejsce w Europie oraz Stanach Zjednoczonych.

Wzrost popytu na paliwa przy obecnych ich cenach nie jest jednak tak wyraźny jak prawdopodobnie by był w innych okolicznościach. Konsumenci bardzo uważnie przyglądają się obecnie rosnącym kosztom paliw i decydują się na ich zakup tylko jeśli jest to konieczne. Ten efekt w pewnym stopniu łagodzi sezonowy wzrost popytu na paliwa.

Reklama

O takim zjawisku może świadczyć m.in. fakt, że w poprzednim tygodniu wzrosły zapasy paliw w Stanach Zjednoczonych. Departament Energii wyliczył, że zwyżkowały one o ponad 2 mln baryłek. Jednocześnie, wyraźnie wzrosły zapasy destylatów i tylko nieznacznie spadły zapasy benzyny.

Nie oznacza to jednak, że sytuacja po stronie podażowej na rynku ropy naftowej istotnie się poprawiła. Strategiczne rezerwy ropy naftowej w USA spadły do najniższych poziomów od lat 80. XX wieku, a wprowadzenie sankcji dotyczących zakazu importu ropy naftowej do Unii Europejskiej z Rosji sprawiło, że Europa zaczęła bardziej zdecydowanie poszukiwać nowych kierunków dostaw ropy naftowej. Najwięcej emocji budzi jednak perspektywa kolejnego trudnego sezonu zimowego: Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzegła, że kraje Europy powinny już przygotowywać się na trudności związane z niepewnymi dostawami nie tylko ropy, ale i gazu.

Paweł Grubiak, prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »