Reklama

Obrona lokalnej zapory popytowej

W opracowaniach podkreślałem, że w przypadku udanej próby ataku należałoby liczyć się z opcją kontynuacji tendencji wzrostowej, uwzględniając tutaj nawet możliwość powrotu FW20U2020 w okolicę poprzedniego maksimum cenowego (czyli historycznie potwierdzonej już zapory podażowej: 1887-1890 pkt; wcześniej można by także zwrócić uwagę na pułap cenowy 1873 pkt - pojedyncze zniesienie 88.6 proc.).

W miarę upływu czasu to jednak podaż zdobywała wczoraj coraz większą przewagę. Korespondowało to z wydarzeniami rozgrywającymi się na rynkach bazowych, które również podążały konsekwentnie w kierunku południowym.  

Jak wynika z załączonej grafiki, ważną rolę pełniła na pewno intradayowa zapora popytowa: 1809-1812 pkt, wyznaczona na bazie podstawowego zniesienia 38.2 proc. Tak jak nadmieniałem w czwartkowych opracowaniach online, trwałe wybicie tej przeszkody należałoby zakwalifikować jako pierwszy, dość wymierny sukces podaży, przemawiający raczej za opcją rozwinięcia się korekty technicznej. 

Reklama

Kolejnym celem stałoby się automatycznie zgrupowanie zniesień skonstruowane w oparciu o 61.8 proc. całej podfali wzrostowej. Utrata  i tego wsparcia, to już duże prawdopodobieństwo powrotu serii wrześniowej do kluczowego wsparcia fibo: 1757-1762 pkt. 

Podsumowując, nadal na FW20U2020 dominują ruchy przeciwstawne. Nawet w samej końcówce wczorajszych notowań mieliśmy do czynienia z taką sytuacją (stosunkowo silny wzrost presji podażowej, a nieco wcześniej to jednak popyt wykazywał się zdecydowanie większą aktywnością).
 
Z racji obserwowanego rano pogorszenia nastrojów na rynkach trzeba oczywiście liczyć się z możliwością trwałego wybicia wybronionej wczoraj strefy fibo: 1809-1812 pkt. Tak jak nadmieniałem już przed momentem, kolejne lokalne wsparcie, to węzeł:  1790-1793 pkt. Wydaje się, że popyt powinien zareagować w tym rejonie. Wypadają tutaj bowiem projekcje niewielkiego układu ABCD, spełniającego zależność: AB=CD (rozwinę ten wątek w komentarzach online). Jeśli takiej reakcji byśmy nie odnotowali, wskazywałoby to na pogłębiającą się słabość rynku, co sugerowałoby ruch powrotny do znanego nam już dobrze przedziału cenowego: 1757-1762 pkt. 

Paweł Danielewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »