Reklama

Obrona psychologicznego poziomu 2000 pkt.

Dzisiejsza sesja dość wyraźnie przebiegała pod znakiem czynników lokalnych, z których najważniejszym był wydany po zamknięciu piątkowej sesji komunikat Komitetu Stabilności Finansowej. Tym samym niczym bumerang po raz kolejny wrócił temat kredytów frankowych.

Wczoraj mijała druga rocznica uwolnienia kursu franka szwajcarskiego i po raz drugi zachęciło to rządzących do opublikowania propozycji pewnego uregulowania problemu denominowanych w obcej walucie kredytów. Tym razem swoje propozycje przedstawił Komitet Stabilności Finansowej, który zgodnie z oczekiwaniami zarekomendował podniesienie wag ryzyka dla hipotek w walutach obcych. Dodatkowo jednak nałożony został dodatkowy bufora ryzyka systemowego wynoszący 3 proc., który wywołał niemałe zamieszanie na rynku. Początkowo dość powszechnie odczytywano to jako sygnał potrzeby zwiększenia już i tak sporych kapitałów banków. Powodowało to zniżki kursów akcji przedstawicieli sektora nawet o 1,5 proc. i podcięło skrzydła całemu rynkowi. Później jednak okazało, że przetrzymywane już przez banki nieformalnie wcześniej podwyższone bufory miałyby zostać zaliczone na poczet nowo podanego zalecenia, co dość zauważalnie poprawiło nastroje. Tym samym udało się ograniczyć zniżki sektora bankowego, a dobre zachowanie takich spółek jak KGHM czy PZU doprowadziło do obrony psychologicznego poziomu 2000 pkt., a nawet zamknięcia sesji wzrostem o 0,5 proc.

Reklama

Lokalne wzrosty miały nawet szerszy zakres, gdyż tyczyły się również spółek małych, których indeks ustanowiło nowe roczne maksima. Stało to w wyraźnej sprzeczności z gorszymi nastrojami w otoczeniu, które podkopane zostały obniżeniem ratingu Włoch, powrotem tematu tzw. "twardego Brexitu" oraz groźbą Donalda Trumpa nałożenia ceł na importowane do USA samochody. W konsekwencji na starym kontynencie najbardziej taniały akcje banków oraz spółek motoryzacyjnych. Na tym tle GPW wypadała bardzo dobrze i po raz kolejny pokazała, że ostatnia poprawa klimatu wokół naszego rynku nie była przypadkowa. Nawet obroty jak na sesję z niepracującą z powodu święta Wall Street były niezłe. Pewną, choć niewielką, pomocą okazać się mogło potwierdzenie polskiego ratingu przez agencję Fitch oraz brak komunikatu ze strony agencji Moody's, co również należy odczytywać jako brak zmiany naszej wiarygodności kredytowej ze strony tej drugiej agencji. W konsekwencji wszystkie segmenty naszego rynku wyglądały atrakcyjne, a nie tylko małe i średnie spółki, jak to miało miejsce przez znaczną część wielu ostatnich kwartałów.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: obrony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »