Reklama

Obrona wsparcia

​Starając się krótko podsumować miniony tydzień warto w pierwszej kolejności wyeksponować na pewno ruch powrotny kontraktów w okolicę oporu fibo: 1887-1890 pkt. Co prawda w opracowaniach wspominałem również o węźle: 1873-1876 pkt (koncentrowały się tutaj projekcje pro-spadkowego układu XABCD), ale obiektywnie trzeba przyznać, że wymieniony zakres nie zadziałał zbyt precyzyjne. Ostatecznie do lokalnego przesilenia doszło pomiędzy wymienionym klastrami podażowymi.


W jakimś sensie powrót kontraktów poniżej naruszonej wcześniej strefy: 1873-1876 pkt mógł zostać zinterpretowany jako wstępny sygnał słabości. Kolejne niepokojące wskazanie pojawiło się w piątek, w chwili przełamania wybronionego dzień wcześniej wsparcia fibo: 1852-1855 pkt. Zgodnie z oczekiwaniami, fala wyprzedaży wyraźnie wówczas przyspieszyła, i jak wynika z załączonej grafiki, wytraciła swój impet dopiero w pobliżu bardzo charakterystycznego zgrupowania zniesień: 1834-1837 pkt.  

Tak jak wspominałem już w piątkowych opracowaniach, mamy tutaj do czynienia z tzw. węzłem DiNapolego (czyli klastrem utworzonym na bazie 38.2% i 61.8%). Trudno się zatem dziwić, że kupujący podjęli w okolicy tej właśnie zapory popytowej działania odwetowe. Jej trwałe wybicie groziłoby bowiem utrwaleniem się tendencji spadkowej w ujęciu intradayowym, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do konfrontacji w kolejnym, charakterystycznym przedziale fibo: 1808-1811 pkt (wyznaczonym w oparciu  o podstawowe zniesienie 61.8%).     

Reklama

Podsumowując, pozytywnie należy z pewnością odnieść się do kwestii obrony silnego wsparcia: 1834-1837 pkt (sesja piątkowa). Przełamanie tej strefy wskazywałoby na rosnącą determinację strony podażowej (w okolicy przebiega także linia szyi klasycznej formacji RGR). 

Z drugiej jednak strony za wydarzenie przełomowe należałoby dopiero uznać trwałe sforsowanie oporu: 1887-1890 pkt, a to wyzwanie jest na razie dla kupujących trudno osiągalne. Co więcej, pomimo naruszenia węzła: 1873-1876 pkt (jak wiadomo grupują się tutaj projekcje pro-spadkowej formacji XABCD), nadal obserwowałbym wykres pod kątem tej właśnie strefy. 

Często zdarzają się bowiem tzw. ruchy powrotne do węzłów fibo skonstruowanych na bazie w/w projekcji cenowych. Tak więc  w obecnej sytuacji ewentualne (kolejne) potknięcie byków w rejonie: 1873-1876 pkt wskazywałoby, że kupujący raczej nie poradzą sobie w najbliższym czasie z wybiciem bazowego oporu fibo: 1887-1890 pkt. Najprawdopodobniej przewagę zdobyłyby wówczas niedźwiedzie, co z punktu widzenia techniki mogłoby zostać przypieczętowane w postaci negacji jakiejś najbliższej, silnej strefy wsparcia fibo (obecnie takim węzłem jest wybroniony w piątek klaster cenowy: 1834-1837 pkt; do tej kwestii powrócę  w opracowaniach online i dzisiejszym komentarzu wideo).

Paweł Danielewicz Analityk Techniczny, Makler  Santander Biuro Maklerskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »