Reklama

Oczekiwane spadki w Europie. S&P może się jeszcze obronić

Słabe wyniki kwartalne amerykańskich spółek stały się nieoczekiwanie głównym zagrożeniem dla koniunktury na rynkach akcji. W tym tygodniu liczyć będą się także wstępne PMI i PKB w USA.

Piątkowe notowania przyniosły nieoczekiwanie duże pogłębienie spadków. W niektórych przypadkach - np. WIG20 - można mieć wrażenie, że indeksy odpadły od ściany. Jednak jest to tylko specyfika naszego rynku i silnego wpływu końcowego fixingu na ostateczny wynik sesji - to za jego sprawą z 2-proc. spadkiem indeks naszych blue chips wyróżniał się na tle Europy, gdzie skala spadków nie przekraczała najczęściej 1 proc. (wyjątkiem moskiewski RTS oraz madrycki IBEX). Po spadku o 2 proc. WIG20 jest najniżej od miesiąca, ale zachował cień szansy na utrzymanie się w konsolidacji między 2430 i 2340 pkt.

Reklama

Wiele zależeć będzie jednak od postawy S&P. Główny indeks Wall Street także porusza się w ramach wąskiej konsolidacji z ograniczeniem 1427-1472 pkt. W piątek indeks, który jeszcze dzień wcześniej zmagał się z górnym ograniczeniem konsolidacji, stracił 1,7 proc. i znalazł się w pobliżu dolnej bariery. Inwestorzy nerwowo zareagowali na wyniki Microsoftu, General Electric czy McDonald’s - wszystkie rozczarowały inwestorów wpisując się w widoczny i na przykładzie innych i spółek i na przykładzie wcześniejszych kwartałów trend. O ile niektórym spółkom udaje się dzięki restrukturyzacji poprawić zyski, to pojawiają się ogromne problemy ze wzrostem przychodów.

Inwestorzy w Azji zareagowali na przecenę na Wall Street z typowym dla siebie opanowaniem. Nikkei zyskał dziś 0,1 proc. mimo informacji o 10-proc. spadku eksportu. Kospi stracił 0,1 proc., na kwadrans przed końcem notowań indeks giełdy w Szanghaju zyskiwał 0,3 proc., a w Hong Kongu 0,5 proc.

Tymczasem początek notowań w Europie może przynieść kontynuację przeceny, głównie za sprawą wyników wyborów samorządowych w Hiszpanii wskazujących na rosnące nastroje separatystyczne. Ale po tej pierwszej fali, która nie powinna być znacząca, możliwe jest odbicie obliczone na zatrzymanie spadków w USA i utrzymanie S&P w konsolidacji. Wpływ na postawę inwestorów wywierać będą publikowane wyniki Michelin, Philipsa czy Scanii.

W Warszawie WIG20 powinien odbijać od rana, ze względu na zbyt mocne zakończenie poprzedniego tygodnia. O całym tygodniu rozstrzygać będą wstępne odczyty PMI dla sektorów produkcji (w środę) oraz dynamiki amerykańskiego PKB (piątek).

Emil Szweda, Open Finance

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: oczekiwania | giełdy | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »