Reklama

Odbicie przy wyższych obrotach

Mimo sporej przeceny w Azji (podyktowanej spadkami na piątkowej sesji w USA), i spadków na początku sesji, WIG20 zdołał powrócić powyżej poziomu 2400 pkt i zakończyć dzień wzrostem.

Europejskie parkiety podzieliły się dziś mniej więcej po połowie, między te, których indeksy nieznacznie spadały i takie, których wskaźniki równie nieznacznie zyskiwały na wartości. W przypadku Warszawy notowania zaczęliśmy od spadków, ale poziom otwarcia był najniższym punktem dnia. Inwestorom przypadły do gustu wyniki kwartalne PKO BP, którego kurs zyskał dziś ponad 2 proc., zaś sam bank uzyskał rekomendację kupuj od UniCredit.

Reklama

Dziś do WIG20 zostały wprowadzone akcje PZU, ale nie był to dla akcjonariuszy szczęśliwy dzień, ponieważ kurs spadł w okolice 350 PLN, a minimum dnia było zarazem najniższym poziomem notowań spółki w jej krótkiej historii notowań. Nie mniej to właśnie obrót akcjami PZU (600 mln PLN) zadecydował o tym, że obroty akcjami spółek z WIG20 wzrosły dziś do 1,6 mld PLN czyli najwyższego poziomu od sześciu sesji. Zaś wzrost obrotów dość przekonująco wskazuje, że powrót WIG20 powyżej poziomu 2400 pkt w końcówce notowań nie był dziełem przypadku.

Uwagę mediów przyciągały dziś ponownie notowania euro, które spadły do 1,223 USD, to jest najniższego poziomu od czterech lat. Na wykresie dziennym euro osiąga rekordowe poziomy wyprzedania, nie powinno zatem dziwić, że kurs dość łatwo powrócił w pobliże 1,24 USD. Niemniej nowe minimum zostało odnotowane, a brak zaufania do euro odbija się także słabnący zaufaniem do europejskich banków, co widać już w kosztach pożyczek międzybankowych.

U nas - po początkowych perturbacjach związanych właśnie ze słabością wspólnej waluty - kurs euro wrócił w okolice 4,01 PLN, choć w ciągu dnia było trzy grosze wyższy. Na koniec dnia frank kosztował 2,864 PLN (w ciągu dnia był o dwa grosze wyżej), a dolar 3,243 PLN (było 3,293 PLN).

Ropa potaniała dziś o 1,5 proc., a miedź nawet o 3 proc., ponieważ inwestorzy obawiają się, że ogłaszane plany ograniczenia rządowych wydatków w Europie zahamują wzrost gospodarczy i popyt na surowce. Nie dotyczy to jednak złota, które podrożało dziś o 0,5 proc. do 1236 USD za uncję, ponieważ w metalu tym inwestorzy upatrują zabezpieczenia przed konsekwencjami działań banków centralnych kupujących obligacje rządowe.

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: WIG20 | odbicie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »