Reklama

Odreagowanie po spokojnym weekendzie

Ostatnimi czasy inwestorzy obawiają się weekendów i nie chcą w ich trakcie posiadać akcji. Główne zagrożenie stanowią oczywiście wydarzenia na Ukrainie, gdzie oczekiwanie na niedzielne referendum na wschodnich terenach tego kraju skutecznie ograniczało zapędy byków z końcem minionego tygodnia. Gdy dzisiaj się okazało, że nic strasznego w niedzielę i po niej się nie wydarzyło, przestraszeni kupujący na parkiet wrócili.

To dość popularny w ostatnich tygodniach schemat, gdzie ponadto wszelkie komunikaty z Moskwy przyjmowane są z optymizmem przez inwestorów. Podobnie było dzisiaj, kiedy Kreml ustosunkował się do wyników referendum w okręgu donieckim oraz ługańskim.

Same wyniki oczywiście były po myśli przeprowadzających je separatystów i to przy znacznej frekwencji, ale ile w tym było prawdy mało kto wie z uwagi na fakt braku niezależnej kontroli nad urnami. Ton z Europy był zgodny z oczekiwaniami, czyli nikt wyników referendum nie poparł. Kreml z kolei zapowiedział, że rezultaty uszanuje i wezwał do pokojowego dialogu. Trudno taką wiadomość uznać za sygnał do sprzedaży, więc inwestorzy ze spokojem raczej akcje kupowali. Pomagał w tym sentyment globalny, który był bardzo dobry.

Reklama

Atmosfera dopisywała szczególnie w sektorze spółek wydobywczych, gdzie pomocą były silne zwyżki cen miedzi oraz akcji spółek chińskich, gdzie władze po raz kolejny zakomunikowały chęć prorynkowych reform. Lokalnie zyskiwały szczególnie akcje KGHM'u, które od poranka były wsparciem dla głównego indeksu. Ciężarem z kolei okazały się akcje Pekao, czyli banku który rano opublikował rozczarowujące wyniki. Dalej w niełasce pozostawały akcje spółek małych czy średnich, a popyt koncentrował się na największych giełdowych przedstawicielach. Indeks WIG20 ostatecznie wzrósł o 1% i odrobił całość piątkowych strat. Stało się to przy zadowalających jak na ostatnie standardy obrotach.

Wszystko to w połączeniu z minorowymi nastrojami inwestorów wciąż powinno dawać nadzieję na odreagowanie chociaż części ostatniej słabości. O dynamicznych zwyżkach trudno jednak myśleć, gdyż krajowy parkiet wciąż charakteryzuje się sporą inercją oraz niechęcią do optymizmu. Warto choćby wspomnieć, że główne średnie w USA ocierają się lub biją historyczne maksima, co przy Księżej spotyka się z nieproporcjonalnie skromną reakcją.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »