Reklama

Odreagowanie spadków na giełdach

Po wczorajszych, najsilniejszych od ok. dwóch miesięcy spadkach na Wall Street, w środę nastroje inwestorów uległy lekkiej poprawie. Wieści z amerykańskiego sektora bankowego nie napawają jednak optymizmem.

Po wczorajszych, najsilniejszych od ok. dwóch miesięcy spadkach na Wall Street, w środę nastroje inwestorów uległy lekkiej poprawie. Wieści z amerykańskiego sektora bankowego nie napawają jednak optymizmem.

WIG20 rozpoczął sesję od ponad jednoprocentowego spadku, po czym minimalnie ruszył w górę. Później, niemal przez cały dzień poruszał się w bardzo wąskim przedziale, kilkanaście punktów powyżej poziomu 2600 pkt. Po rozpoczęciu sesji przez amerykańskie indeksy na plusach, skala spadków zmniejszyła się także na większości rynków w Europie.

Tuż przed 16.00 na Starym Kontynencie główne indeksy wracały na zieloną stronę, a na rynku walutowym dolar oddał prawie dwa centy z wcześniejszego umocnienia względem euro (kurs pary euro-dolar wrócił w okolice 1,39 PLN). WIG20 w środę spadł o 0,4 proc.

Reklama

Rządy największych europejskich gospodarek napotykają na rosnący sprzeciw społeczny, wynikający z niedawnych reform, które z jednej strony rozpoczynają żmudny proces oszczędności, ale z drugiej strony przekładają się na likwidowanie miejsc pracy. Brytyjski rząd ogłosił dzisiaj cięcia wydatków wyceniane na ok. 83 mld funtów, które do 2015 roku mają zmniejszyć zatrudnienie w budżetówce aż o 490 tys. osób, natomiast wczoraj we Francji ponad milion osób protestowało na ulicach przeciwko wprowadzeniu wyższego wieku emerytalnego.

Bank Wells Fargo w ostatnim kwartale zdołał zarobić więcej niż oczekiwali analitycy, ale sądząc po zachowaniu kursów akcji banków tuż po rozpoczęciu sesji na Wall Street, większe znaczenie dla inwestorów miał rozczarowujący spadek przychodów Morgan Stanley, który podobnie, jak Goldman Sachs w III kw. 2010 roku zanotował gorsze wyniki w dziale tradingu, czyli głównym generatorze zysków z ostatnich miesięcy.

Najważniejszym tematem w branży finansowej nie są obecnie ani kwartalne wyniki finansowe banków, ani coraz bardziej nieunikniony kolejny etap łagodzenia polityki pieniężnej przez banki, lecz nadużycia wielkich firm przy przejmowaniu domów od kredytobiorców. W ubiegłym tygodniu liczba wniosków o kredyty hipoteczne złożonych w amerykańskich bankach była o ponad 10 proc. niższa niż tydzień wcześniej, ale to zapewne dopiero początek bardziej złożonego procesu.

Bank of America, który w ubiegłym tygodniu wstrzymał aukcje komornicze we wszystkich stanach, otrzymał dzisiaj list od inwestorów posiadających papiery zabezpieczone na nieruchomościach (wśród nich znalazły się największy na świecie fundusz nieruchomości PIMCO oraz Fed) wskazujących m.in. na szereg nieprawidłowości w konstruowaniu produktów strukturyzowanych. W rezultacie akcje tego banku potaniały w środę o blisko 5 proc.

Łukasz Wróbel

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »