Reklama

OPEC zaskoczył, ale nie wstrząsnął rynkiem

Najważniejszym czynnikiem wpływającym na dzisiejsze notowania była wczorajsza zeskakująca decyzja OPEC o ograniczeniu wydobycia ropy naftowej o ok. 700 000 baryłek. Był to pierwszy taki ruch od 2008 roku, co wsparło ceny czarnego złota i spółki je wydobywające. Rynki akcji były już mniej ochocze do wzrostów.

Informacje z kartelu skupiającego kraje wydobywające ropę nadeszły wczoraj wieczorem, więc europejscy inwestorzy mieli okazję zareagować na nie dopiero dzisiaj. Prowadziło to do porannych wzrostów, które na rynku krajowym ograniczane były przez odcięcie praw do dywidendy w przypadku akcji PZU. Dywidenda odejmowała z indeksu WIG20 ok. 0,75 proc., więc wzrosty kumulowały się na rynku terminowym, który z rana zyskiwał niecały 1%. Potem jednak sentyment ulegał stopniowemu pogorszeniu, co tyczyło się nie tylko parkietu warszawskiego, ale dotykało również inne europejskie giełdy.

Reklama

Impuls ze strony OPEC działał głównie na spółki paliwowe, czego dobrym przykładem była zwyżka cen akcji Lotosu o 5 proc. Inne branże radziły sobie już gorzej, a negatywnie wyróżniały się spółki sektora podróżniczego i turystycznego, dla których wyższa cena paliw korzystna nie jest. Dla głównych indeksów jednorazowy skok cen ropy nie jest jednak wiadomością o szczególnie istotnym znaczeniu, szczególnie że nie wiadomo, na ile wzrost cen ropy okaże się trwały. Oznaczało to, że główne indeksy szukały możliwości powrotu do wcześniej obowiązujących trendów. Większego wpływu nie miały na to publikowane dzisiaj dane, które jednak były niezłe. Cotygodniowa ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pozostała bowiem na bardzo niskim poziomie, a wzrost gospodarki USA w II kw. został zrewidowany w górę z 1,1 proc. do 1,4 proc. Wyższa od wcześniejszych oczekiwań była dynamika eksportu, a inwestycje nie okazały się tak słabe, jak wcześniej szacowano. Dane były więc poprawne, szczególnie w kontekście rewizji po stronie inwestycji, ale nie mogły mieć większego przełożenia na zachowanie rynku z prostej przyczyny, że kończymy właśnie III kw., więc doniesienia sprzed ponad trzech miesięcy nie mają już większego znaczenia dla inwestorów, którzy starają się patrzeć w przyszłość, a nie przeszłość.

Ostatecznie obraz handlu zaburzyło bardzo wysokie zamkniecie, które spowodowało, że indeks WIG20 spadł o skromne 0,2 proc., podczas gdy przed fixingem tracił 0,8%. W tym samym czasie kontrakt zyskał aż 0,9%, a indeks szerokiego rynku WIG, który uwzględnia wypłacane przez spółki dywidendy zamknął się skromniejszym wzrostem o 0,4%.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »