Reklama

Ostatnia odsłona sagi o bankach centralnych

Po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, wczorajszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech w sprawie paktu fiskalnego i funduszu ESM, dziś mamy ostatnie zdarzenie ze sfery walki z kryzysem. Ostatnie i najtrudniejsze do przewidzenia.

Choć większość inwestorów wierzy, że już teraz Rezerwa Federalna w USA zdecyduje się na ogłoszenie kolejnego programu skupu obligacji, to w świetle wypowiedzi Bena Bernanke z Jackson Hole nie jest to wcale takie oczywiste. Dyskusji nie podlega gotowość Rezerwy Federalnej do takich działań, ale nie wiadomo, czy już są spełnione warunki, by je podjąć.

Dzisiejsza publikacja sierpniowej inflacji w Polsce nie będzie miała dużego wpływu na rynek obligacji. Ekonomiści szacują, że obniżyła się z 4 proc. do 3,8 proc. Większy spadek, przy obecnych bardzo silnych przekonaniach o nieuchronnym obniżeniu stóp procentowych przez RPP, nie będzie miał zbyt dużego znaczenia. Co innego, gdyby okazało się, że inflacji nie udaje się zbijać. Wtedy oczekiwania na cięcie stóp mogłyby się odciągnąć w czasie. Trzeba przy tym zwrócić uwagę, że tendencje inflacyjne będą miały kluczowy wpływ na zachowanie obligacji o krótszych terminach wykupu. Natomiast dla papierów 10-letnich najważniejsze jest nastawienie zagranicznych inwestorów do lokowania na rynkach wschodzących.

Reklama

W oczekiwaniu na wieczorną decyzję Rezerwy Federalnej rynki akcji nieco dziś tracą. Po zwyżkach z ostatnich dni jest to jednak naturalne odreagowanie, które nie niesie na razie ze sobą zagrożenia, że koniunktura pogorszy się na dłuższy czas.

Home Broker zwraca uwagę:

Powszechne jest oczekiwanie na dzisiejszą zapowiedź kolejnej rundy skupu obligacji w USA, więc brak takiej decyzji rozczaruje inwestorów.

Dzięki wzrostowi cen mieszkań zmniejsza się w USA liczba tych, którzy są winni bankom więcej niż wynosi wartość ich nieruchomości.

Rynki nieruchomości

Po spadku o 600 tys. w II kwartale łączna liczba tych, którzy w USA są winni bankom więcej niż warta jest ich nieruchomość, obniżyła się w tym roku o 1,3 mln. Na koniec II kwartału problem ten dotyczył 22,3 proc. zadłużonych wobec 23,7 proc. w I kwartale. Przyczyną spadku jest ruch cen nieruchomości w górę. Szacuje się, że dalszy wzrost cen mieszkań o 5 proc. przełoży się na obniżenie o 2 mln liczby tych, których nieruchomość jest warta mniej niż zaciągnięty na jej kupno kredyt. W Nevadzie odsetek takich przypadków jest największy i sięga 59 proc. W następnej kolejności jest Floryda z 43 proc.

Wysokie ceny wynajmu mieszkań na Manhattanie spowodowały wzrost odsetka niewynajętych obiektów. W sierpniu wyniósł 1,19 proc. wobec 1 proc. rok wcześniej. Pod tym względem tak słabo w sierpniu nie było od 3 lat. To o tyle ważne, że w tym czasie podpisywana jest zwykle duża liczba umów. W sierpniu średnia cena wynajmu sięgała 3461 USD i była o 2 proc. wyższa od rekordu z 2007 r.

Zespół analiz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »