Reklama

Ostrzeżenie przed korektą

Czwartkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zaczęły się w trudnym dla popytu kontekście. W trakcie świątecznej przerwy pojawiła się mocna przecena na rynku miedzi, która zapowiadała spadkowy początek na akcjach spółki KGHM. Nie było pytania, czy producent miedzi i ważna część indeksu WIG20 spadnie na otwarciu, ale jak mocna będzie przecena i w jakim stopniu przełoży się na kondycję indeksu zawieszonego pod 2400 pkt.

Czwartkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie zaczęły się w trudnym dla popytu kontekście. W trakcie świątecznej przerwy pojawiła się mocna przecena na rynku miedzi, która zapowiadała spadkowy początek na akcjach spółki KGHM. Nie było pytania, czy producent miedzi i ważna część indeksu WIG20 spadnie na otwarciu, ale jak mocna będzie przecena i w jakim stopniu przełoży się na kondycję indeksu zawieszonego pod 2400 pkt.

Zaskoczenia nie było. W pierwszych minutach akcje KGHM oddały około 3 procent i odpowiadały za połowę obrotu w WIG20. Po trzydziestu minutach rynek wyglądał już zupełnie inaczej. Mocny popyt na innych dużych spółkach wybił WIG20 nad 2400 pkt. i rynek zdawał się bez trudu radzić sobie ze słabością KGHM, niesiony na północ dużym obrotem. W efekcie pierwsza godzina skończyła się zwyżką indeksu, przy imponujących 250 mln złotych na liczniku WIG20. Sesja zdawała się być wygrana przez popyt i rynek skupił się na konsolidowaniu wcześniejszych zwyżek. Brak kontynuacji zwyżki zachęcił jednak podaż do kontry i po 14:00 zlecenia sprzedaży trafiły w próżnię, która ujawniła, iż po stronie kupna brakuje kapitału.

Reklama

Sesja, która zaczęła się jako sukces byków, skończyła się ostrzeniem przed korektą. Spadek WIG20 po nieudanym wyjściu nad 2400 pkt. odbył się przy 1,4 mld złotych obrotu, które sygnalizują, iż czwartek był dniem przesilenia. Przed jednoznacznym ogłoszeniem początku korekty powstrzymuje fakt, iż część spółek zanotowała mocne zwyżki przy dużym obrocie, co wskazuje na przesunięcia w portfelach dużych graczy.

Kolejne dwie sesje powinny dać odpowiedź, czy rynek poszuka mocniejszej korekty. Jutro parkiet będzie musiał zmierzyć się z reakcjami świata na dane z amerykańskiego rynku pracy, a w poniedziałek z reakcjami na wynik wyborów prezydenckich we Francji. Przy pozytywnej odpowiedzi czwartek może okazać się tylko zrzuceniem z rynku części graczy realizujących zyski, ale słabość przy dobrej postawie otoczenia, będzie wezwaniem do szukania wsparć i miejsc, w których skończy się korekta.

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »