Reklama

Pakt na niedźwiedzią łapę

Informacje o braku uzgodnień w sprawie paktu fiskalnego i próbach jego złagodzenia oraz pogłoski o możliwości obniżenia ratingów kilku państw strefy euro, popsuły nastroje inwestorów w piątkowe popołudnie.

Piątkowa sesja na warszawskim parkiecie zaczęła się od kontynuacji rozpoczętej dzień wcześniej zwyżki. Indeks największych spółek zyskiwał na otwarciu 0,7 proc., wskaźnik szerokiego rynku rósł o 0,6 proc. Wszystko wskazywało na to, że końcówka tygodnia zdecydowanie poprawi kiepski obraz naszego rynku, jaki widzieliśmy w trakcie trzech pierwszych dni. W ciągu kilkudziesięciu minut WIG20 przebił poziom 2190 punktów i znalazł się o 1,2 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia. Ta zwyżka została nieznacznie skorygowana i przez kolejnych kilka godzin niewiele się działo. Indeks trzymał się w okolicach 2180 punktów.

Reklama

Ta sielanka została jednak przerwana wczesnym popołudniem. Atak niedźwiedzi zbiegł się w czasie z publikacją informacji o większym niż się spodziewano deficytem handlowym Stanów Zjednoczonych. Inwestorów rozczarować też mogły wyniki JP Morgan, choć były jedynie nieznacznie gorsze niż oczekiwano. Mocno w dół poszły kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, a w ślad z nimi wskaźniki w Europie i w Warszawie. W krótkim czasie WIG20 stracił 40 punktów, spadając o 0,7 proc. Powodów pogorszenia się nastrojów w drugiej części sesji można doszukiwać się także w wieściach z naszego kontynentu. Według prasowych doniesień, prace nad paktem fiskalnym zmierzają w kierunku złagodzenia zawartych w nim wymogów, mających zdyscyplinować finanse państw strefy euro. Prawdopodobnie takie posunięcie miałoby na celu zmniejszenie ewentualnych oporów państw przed jego przyjęciem. Pojawiły się też pogłoski o tym, że już w piątek agencja Standard & Poor's miałaby poinformować o obniżeniu ocen kilku państw strefy euro, w tym Francji. Humorów nie był w stanie poprawić odczyt wskaźnika nastrojów amerykańskich konsumentów. Wzrósł on z 69,9 do 74 punktów. Spodziewano się jego zwyżki do 71,4 punktu.

W pierwszej fazie handlu na naszym parkiecie najlepiej radziły sobie spółki surowcowe i banki. Akcje Lotosu zyskiwały rano 2 proc., papiery KGHM i PKN Orlen szły w górę po ponad 1 proc. O prawie 2 proc. zwyżkowały walory PKO. W fazie popołudniowego spadku najmocniej ucierpiały akcje PBG, tracące ponad 4 proc. oraz PKN Orlen, które poszły w dół o niemal 2 proc. Po około 1,5 proc. zniżkowały papiery Tauronu i PZU.

Indeksy na Wall Street rozpoczęły dzień od spadku po 0,8 proc., a jego skala powoli się zwiększała do ponad 1 proc. Tyle samo traciły w tym czasie wskaźniki na głównych parkietach naszego kontynentu.

WIG20 skutecznie bronił się przed większą przeceną. Ostatecznie zniżkował o symboliczne 0,03 proc., WIG spadł o 0,19 proc., mWIG40 o 0,75 proc., a sWIG80 o 0,32 proc. Obroty wyniosły 670 mln zł.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »