Reklama

Październik miesiącem krachów

Październik ma złą sławę na rynku finansowym z tego względu, że wiele krachów odbyło się właśnie w tym miesiącu. Powód takiej zależności nie jest znany, ale w tym roku jak na razie zła sława tego miesiąca sprawdza się wręcz wzorowo. Zmienność na rynkach jest wysoka i rosnąca, a nastroje z samozadowolenia szybko zmieniły się w strach.

W dniu wczorajszym w pewnym momencie zniżki amerykańskiego indeksu S&P500 od historycznego maksimum sięgały już 9,8 proc. To bardzo blisko ważnej za oceanem okrągłej bariery 10 proc., która oddziela zwykłą korektę od większej zniżki, która ostatecznie sięgnąć może nawet 20 proc.

Reklama

Z kolei same paniczne spadki podwyższyły zmienność mierzoną indeksem strachu VIX do najwyższego poziomu od pamiętnego 2011 roku, w którym miejsce miał sierpniowy krach. Tym samym rynek stanął przed ważnym wyborem. Albo w tym miejscu nastroje ulegną uspokojeniu i popyt ostrożnie zacznie przejmować kontrolę lub sytuacja zacznie się dalej dynamicznie rozwijać, co skończyć się może kolejnymi poważnymi spadkami.

Sytuacja z pewnością jest poważna, ale nie beznadziejna. Szczególnie mowa tutaj o polskim rynku, który w ostatnich miesiącach niechętnie na wartości zyskiwał i przez to teraz jest równie oporny co do spadków. Tym niemniej od nastrojów w otoczeniu jesteśmy uzależnieni i musimy na nie reagować. Stąd ostatnie dni przebiegały pod znakiem podaży i w znacznej mierze tak było również dzisiaj.

Jednakże po okresie niższej aktywności, wczoraj i dzisiaj obrót zauważalnie wzrósł, a rynek przy tym cały czas był oporny co do kontynuacji negatywnej tendencji. Ostatecznie dzisiaj udało się nawet wypracować kosmetyczne wzrosty, które mogą służyć jako dobra baza pod możliwe odreagowanie. Jak silne i długie ono będzie nie zależy jednak od nas, ale od sytuacji zewnętrznej, która pozostaje krucha. Powiedzieć trzeba jasno, że po zaobserwowanych zmianach ciężko jest sobie wyobrazić, że byki jak gdyby nic się stało ponownie przejmą kontrolę nad parkietami.

Od strony informacyjnej większość doniesień była dzisiaj dla inwestorów pozytywna. Mowa w szczególności o danych z USA, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła bardziej od prognoz, a cotygodniowa ilość nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła do najniższego poziomu od ponad 14 lat.

Również krajowe dane z rynku pracy nie były najgorsze, gdyż dynamika zmiany zatrudnienia i płac pozostała na poziomach widocznych w ostatnich miesiącach i nie poddaje się negatywnej tendencji tak dobrze widocznej w przypadku produkcji przemysłowej. Pakiety zagraniczne swoje wcześniejsze potężne wzrosty nie zawdzięczają jednak jedynie sytuacji gospodarczej, ale również wierze w działalność banków centralnych. Ta wciąż się utrzymuje, ale jej utrata prowadzić może do dalszych spadków.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: tym | Ale | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »