Reklama

Po długiej przerwie wrócił problem PIGS

Ile to już czasu minęło od dni kiedy na ustach wszystkich były problemy południa Europy. Wiele się bowiem zmieniło w ocenie tamtejszych krajów, a w między czasie wyraźnie zmalała zmienność cen globalnych aktywów oraz postrzeganie globalnych ryzyk. Dzisiaj jednak rynki wróciły do stanu sprzed wielu miesięcy, kiedy stopień oceny kondycji gospodarek południa Europy był znacznie gorszy, a termin "globalna awersja do ryzyka" świętował triumfy.

Wszystko zaczęło się od problemów głównego portugalskiego banku, które dzisiaj skupiały się na wiadomości o zawieszaniu handlu akcjami oraz obligacjami jego głównego udziałowca. Na to nałożyły się niekorzystne wiadomości o produkcji przemysłowej we Włoszech, co dodatkowo podkopało sentyment wobec dotychczasowego pupilka inwestorów.

Reklama

Początek tego roku stał bowiem pod znakiem sporych napływów na rynki finansowe południa Europy, ale gdy wiadomości dochodzące z tego wciąż niestabilnego regionu stały się gorsze, kapitały gremialnie ruszyły do wyjścia. Ta negatywna tendencja widoczna była już od kilku dni, ale dzisiaj wybiła się na czołówki serwisów informacyjnych. Zniżki zresztą nie ograniczały się tylko do rynków z "problematycznych krajów", ale rozprzestrzeniły się na całą Europę, a później również Amerykę. Po raz pierwszy od dawna mówić można było o handlu w zgodzie ze wzrostem "globalnej awersji do ryzyka". Taniały więc akcje oraz obligacje krajów PIGS, a drożały obligacje amerykańskie, złoto i dolar.

Niejako na dalszy plan zeszły inne kwestie dnia dzisiejszego czyli dane z USA czy Chin oraz publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC. Takie traktowanie tych informacji specjalnie jednak dziwić nie mogło, gdyż trudno w nich doszukać się było zaskoczeń. Chiny mają się bowiem lepiej, ale daleko im do rzeczywiście dobrej formy. Rynek pracy w USA jest w rewelacyjnym stanie, a Fed dalej spokojnie będzie ograniczał program QE, który ostatecznie zostanie zakończony w październiku.

W tym środowisku Warszawa nie miała specjalnie wyjścia i kontynuować musiała zniżki z poprzednich sesji. Taniały akcje wszystkich segmentów na czele z małymi i średnimi spółkami. Ostatnia godzina handlu przebiegała jednak nieco inaczej niż można to było zaobserwować w minionych dniach. Pojawił się bowiem kapitał liczący na odreagowanie serii spadków i zamknięcie kosmetyczną zniżką rzędu 0,1 proc. (indeks WIG20) wyraźnie kontrastowało ze znacznie niżej położonymi sesyjnymi minimami. Po raz pierwszy od dawna pojawiała się więc nadzieja na odreagowanie, które jednak zależy od szybkiego załagodzenia odgrzanego dzisiaj problemu południa Europy.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »