Reklama

Podaż w przewadze

Trzeci piątek czerwca na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie rządzi się swoimi prawami. W przeważającej części sesji inwestorzy koncentrują się na wyczekiwaniu finałowej godziny, która jest odpowiednikiem dnia wiedź na giełdach światowych. W efekcie przez większą część dnia obrót i zmienność pozostają niskie, a rynek ożywia się dopiero w finale.

Dziś nie było odstępstwa od standardowego scenariusza. WIG20 zaczął dzień od skromnej zmiany, której częścią było zamrożenie indeksu pomiędzy ważnymi poziomami 2338 i 2300 pkt. Przez główną część sesji żadna z tych barier technicznych nie była testowana, a niską aktywność najlepiej obrazowała średnia godzinowa, która wynosiła około 50 milionów złotych. Na progu godziny rozliczenia kontraktów zlecenia koszykowe rzuciły indeks w pobliże 2300 pkt. i do końcowego fixingu nie było jasne, czy dolne ograniczenie wielomiesięcznej konsolidacji zostanie załamane. Dzięki fixingowemu przesunięciu, które zawsze warto traktować z dystansem,

Reklama

WIG20 zakończył tydzień w rejonie 2299 pkt. i stracił 1,5 procent. Wpływ finałowej godziny na wynik tygodnia jest godny uwagi, ale nie powinno to przykryć faktu, iż podaż odniosła kolejny sukces w postaci wyznaczenia nowego minimum fali spadkowej i tygodniowego przesunięcia WIG20 o -2,5 procent. Pozytywem sesji i tygodnia są zakończenie w kontakcie z 2300 pkt. i faktyczne podtrzymanie dolnego ograniczenia wielomiesięcznej konsolidacji. Flirt ze wsparciem jest oczywisty, ale trudno dzisiejszą sesję - zwłaszcza ostatnią godzinę - traktować w kategoriach przesilenia.

W sumie spadek w skali tygodnia jest prostym przedłużeniem przeceny trwającej od nieudanego wybicia nad 2500 pkt. i powrotu do granic trendu bocznego. Po stronie pozytywów trzeba zapisać próby kontr byków. Jedna pojawiła się już w tygodniu poprzednim, a kolejna w dniu wczorajszym. Stale to podaż zdobywa punkty, czego dowodem jest seria czarnych świec na wykresie tygodniowym, ale nie ma wątpliwości, iż część graczy postrzega obecne wyceny w kategoriach okazji do zakupów i z takim nastawieniem rynek wejdzie w nowy tydzień, w którym nie będzie ciążyła obawa przed kontraktowym zamieszaniem.

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »