Reklama

Podażowa mieszanka

Środowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych odbywały się w kontekście słabości rynków bazowych i mocnego spadku cen miedzi. W efekcie, już o poranku nie było pytania, czy najważniejsze indeksy dziś spadną, ale jak mocne będą straty.

W pierwszych minutach rolę lidera obozu podażowego przyjęła na siebie spółka KGHM, która odpowiedziała mocnym spadkiem na blisko pięcioprocentowe cofnięcie na rynku miedzi. Przecena KGHM w pobliże psychologicznej bariery 100 zł. za akcję musiała prowokować popyt, ale przed rynkiem były jeszcze spotkania z wynikami amerykański banków i danymi o dynamice sprzedaży detalicznej w USA. Dwie zmienne sprowadziły się do wspólnego, propodażowego czynnika i w kluczowej fazie sesji WIG20 zameldował się pod ważnym poziomem 2333 pkt., którego wcześniejsze pokonanie pozwalało spekulować z założeniem, iż indeks wymaszeruje w rejon 2400 pkt.

Reklama

Szczęśliwie, w finale dnia z pomocą warszawskim bykom przyszła Wall Street, gdzie w pierwszych minutach handlu indeks S&P500 pozytywnie odpowiedział na spotkanie z psychologiczną i techniczną barierą 2000 pkt. Zaowocowało to obroną ważnego poziomu i na końcowym fixingu wartość WIG20 wyniosła ponad 2336 pkt. Sesja pokazuje jednak, iż GPW znalazła się w trudnym położeniu. Spadki cen surowców na światowych rynkach mieszają się z niechęcią inwestorów do rynków wschodzących.

Z lokalnych czynników, które nie pomagają warszawskiej giełdzie, należy wymienić zamieszanie wokół programu naprawczego dla sektora wydobywczego w Polsce. Inwestorzy mają prawo obawiać się, iż program restrukturyzacyjny odbije się czkawką spółkom energetycznym, a nawet przyczyni się do zmniejszenie stabilności na scenie politycznej.

Swoje znaczenie ma również wzrost zmienności na globalnych rynkach, który obniża apetyty na ryzyko i nie pozwala wyizolować warszawski parkiet z szerszego kontekstu. Zasadnym wydaje się zatem założenie, iż w trakcie kolejnych sesji GPW pozostanie zawieszona pomiędzy zachowaniem rynków bazowych, a wyobrażeniami, do czego mogą doprowadzić napięcia wokół programu naprawczego dla górnictwa.

Adam Stańczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »