Reklama

Polityka pieniężna się zaostrza

Dwie nieoczekiwane decyzje o zaostrzeniu polityki pieniężnej przyniósł na świecie wczorajszy dzień. Znacznie bardziej od prognoz wzrósł koszt pieniądza w Indiach (do 4,5 proc. z 4 proc.). Na kolejne jego podniesienie zdecydował się też Izrael, który w obecnym cyklu gospodarczym był pierwszym bankiem centralnym na świecie zaostrzającym kurs.

W obawie przed narastaniem spekulacyjnego bąbla cenę pieniądza zwiększono tam z 1,5 proc. do 1,75 proc. Przyczyną podwyżki stóp w Indiach była natomiast inflacja, jedna z najwyższych na świecie. Sięga ona obecnie blisko 14 proc. Do tego w minutes po czerwcowym posiedzeniu koreańskiego banku centralnego zostało zawarte przekonanie, że trzeba jak najszybciej zacząć podnosić koszt pieniądza.

Inwestorzy mają w dalszym ciągu dylemat, jak interpretować ruchy banków centralnych. Czy przyjąć postawę, że nie dotyczą państw, które mają największy wpływ na światową gospodarkę. Czy jednak zwrócić uwagę, iż następują w krajach, które dotąd były kołem zamachowym globalnego ożywienia i tym samym ostrzejsza polityka pieniężna pogarsza teraz perspektywy rozwoju. Wydaje się, że odpowiedź na te pytania zajmie inwestorom jeszcze trochę czasu, więc decyzje banków centralnych są teraz niezbyt istotne.

Reklama

Kolejny polski bank opublikował wyniki finansowe za II kwartał. BZ WBK zarobił w tym okresie nieznacznie mniej niż się spodziewano. W skali roku zyski były mniejsze, w skali kwartału nieco większe. Gorszy od oczekiwanego zysk netto to pochodna wyższych rezerw. Lepszy od prognozowanego zysk wykazała natomiast TP.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

W kolejnych krajach następują podwyżki stóp procentowych, ale nie ma to obecnie znaczenia dla rynków finansowych

Wyniki pierwszych polskich banków, które opublikowały wyniki finansowe za II kwartał, nie zachwycają

Rynki nieruchomości

Do 66,9 proc., czyli najniższego poziomu od 1999 r. obniżył się w Stanach Zjednoczonych odsetek gospodarstw domowych posiadających własne mieszkanie. W I kwartale tego roku wynosił 67,1 proc., a w szczytowym momencie w ostatnich 3 miesiącach 2004 r. aż 69,2 proc.

Jednocześnie do 18,9 mln zwiększyła się w II kwartale tego roku liczba niezamieszkałych domów. Chodzi tu nie tylko o mieszkania przeznaczone na sprzedaż, czy wynajem, ale również te, w których trwają remonty, czy nie można ich zasiedlić z przyczyn proceduralnych. W trzech pierwszych miesiącach tego roku było takich domów 18,6 mln. Widać więc w dalszym ciągu oddziaływanie na rynek nieruchomości złej sytuacji kredytobiorców. Nie będąc w stanie regulować zobowiązań tracą swoje domy. Aż co siódmy kredyt hipoteczny nie jest obsługiwany regularnie, lub wcale i jest powodem zajęcia domu. Pojawiają się w takich warunkach pierwsze oznaki ożywienia na rynku wynajmu, gdzie coraz więcej lokali znajduje klientów.

Katarzyna Siwek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »