Reklama

Polska giełda zaniepokojona o Pekao, a my czekamy na FOMC

Wykres eurodolara nie notował dziś jakichś szczególnych wahań - co paradoksalnie może oznaczać stan napięcia przed wieczornym posiedzeniem FOMC. A właściwie - przed jego rezultatami, czyli decyzją na temat stóp procentowych (ale tu raczej nie będzie zmiany) oraz komunikatem. Wymowa komunikatu powinna być w miarę pro-dolarowa, choć bez wielkiego nacisku.

To znaczy: zakładamy, że powtórzone zostaną tezy o generalnie dobrej kondycji gospodarki USA przy równoczesnej obecności zagrożeń takich jak Brexit czy ewentualne problemy Chin; - o tym, że dane majowe z rynku pracy były raczej jednorazową wpadką, ale równocześnie, że nie jest pewne, czy czerwcowa poprawa będzie w pełni trwała. I tak dalej - tak, by utrzymać podejrzenie, że zacieśnienie polityki monetarnej nastąpi, ale jednocześnie, że nie wiadomo dokładnie kiedy i będzie to zależeć od danych.

Tak więc eurodolar wahał się dziś w rejonie 1,0980 - 1,10. Z innych informacji globalnych warto wspomnieć o odczycie dynamiki PKB za II kwartał w Wielkiej Brytanii. Prognozy wynosiły +0,5 proc. k/k oraz +2,1 proc. r/r, faktyczne wyniki były nieco wyższe: +0,6 proc. k/k i +2,2 proc. r/r.

Reklama

Zamówienia w USA rozczarowały: na dobra bez środków transportu spadły o 0,5 proc. m/m, na dobra trwałe obniżyły się aż o 4 proc. m/m (prognozowano +0,3 proc. m/m i -1,1 proc. m/m, do tego obniżono wyniki majowe).

GBP/USD lokuje się przy 1,31 - minima z dnia to ok. 1,3075, maksima to 1,3160. Na GBP/EUR szczyt to 1,1975, minima to 1,1885.

Źródłem niepokojów na polskim rynku kapitałowym była dzisiaj firma Pekao, czyli jeden z czołowych banków działających na terenie kraju. Otóż agencja Bloomberg, powołując się na nieoficjalne przekazy, podała, że włoski gigant bankowy UniCredit nosi się z zamiarem sprzedaży całego pakietu akcji Pekao. Niedawno sprzedano 10 proc., co już wtedy znacząco obniżyło kurs papierów Pekao. Dziś finalnie ich cena spadła o 3,06 proc., do 123,6 zł za sztukę.

WIG finalnie stracił 0,22 proc., WIG20 natomiast 0,35 proc. Najwidoczniej te ruchy miały też przełożenie na kondycję polskiego złotego, biorąc pod uwagę, że przy dość stabilnym eurodolarze USD/PLN przebył drogę z 3,9630 do 3,9845 (teraz jesteśmy nieznacznie niżej). EUR/PLN startował nawet przy 4,3580, ale w najsłabszych (dla złotego) momentach dochodził do 4,38. Zmiany, które się rozegrały, nie są może przełomowe, zwłaszcza, że mogą mieć chwilowy charakter, ale też nie można ich całkiem bagatelizować. Pytanie - czy pomoże nam dziś FOMC?

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »