Reklama

Polskie cztery spółki energetyczne będą mieć problem

Polskie cztery spółki energetyczne po 2020 roku nie będą miały miejsca, by zwiększyć zadłużenie pod duże projekty inwestycyjne - poinformowali PAP Biznes przedstawiciele Fitch Ratings. Tauron i Enea mają już dźwignię finansową bliską maksymalnemu poziomowi dla obecnych ratingów.

"Po 2020 roku cztery spółki energetyczne nie będą miały miejsca, by zwiększyć zadłużenie w celu sfinansowania dużych projektów inwestycyjnych" - powiedział PAP Biznes Arkadiusz Wicik, dyrektor Fitch.

Reklama

Tauron i Enea mają już dźwignię finansową netto opartą na przepływach środków z działalności operacyjnej FFO na poziomie bliskim maksymalnemu dla obecnych ratingów (BBB z perspektywą stabilną). Dla Tauronu to 3,5x, dla Enei 3,0x.

"Nie przewidujemy przekroczenia tego poziomu w najbliższych 2-3 latach" - powiedział dyrektor.

Fitch szacuje, że niektóre koncerny, np. PGE mogą jeszcze zwiększyć zadłużenie w ramach obecnych ratingów.

W przypadku PGE, której aktualny rating Fitcha wynosi BBB+ z perspektywą stabilną, dźwignia wynosi poniżej 2,0x.

"Zakładamy stopniowy wzrost zadłużenia PGE w związku z planowanymi nakładami inwestycyjnymi. Po przejęciu aktywów EDF dźwignia PGE jest wyższa, ale poprawił się nieco profil biznesowy spółki. Grupa kupiła całkiem dobre aktywa, pasującego do jej portfela, z segmentu quasi-regulowanego, bo w sektorze ciepłownictwa cash flow jest bardziej przewidywalny. Generalnie pozytywnie oceniamy rosnące znaczenie ciepłownictwa w PGE" - powiedział dyrektor.

"Przestrzeń do zaciągania długu przez PGE zmniejszy się jednak w ciągu najbliższych 2-3 lat. Zakładamy, że do 2020 roku PGE osiągnie maksymalny poziom dźwigni finansowej opartej na FFO dla ratingu BBB+, czyli 3,0x" - powiedział Wicik.

Poinformował, że Energa (rating BBB z perspektywą stabilną) ma dźwignię około 2,5x, a może ją zwiększyć do 3,5x, gdyż - podobnie jak Tauron - ma wysoki udział bardziej stabilnego segmentu dystrybucji.

"Wysoki CAPEX spowoduje negatywny cash flow i wzrost dźwigni Energi do poziomu około 3,2x w 2018 i 2019 roku. Pytanie, co z inwestycją w Ostrołęce. Naszym zdaniem, jest ona uzależniona od kształtu rynku mocy" - powiedział dyrektor Fitch.

W jego opinii, od realizacji projektu budowy nowego bloku w Elektrowni Ostrołęka zależeć będzie kwestia wypłaty dywidendy przez Eneę i Energę.

"Jeśli projekt będzie realizowany, nie spodziewamy się, by te spółki wypłacały dywidendę w najbliższych latach. Nie spodziewamy się dywidend z PGE i Tauronu, zgodnie z zapisami w strategiach grup" - powiedział.

Fitch nie przewiduje w 2018 roku dużych transakcji przejęć i fuzji w branży energetycznej w Polsce.

OK. 33 MLD ZŁ NOWEGO DŁUGU W SEKTORZE ENERGETYCZNO-PALIWOWYM DO '20

Agencja ratingowa Fitch szacuje, że sześć spółek energetyczno-paliwowych: PGE, Tauron, Enea, Energa, PGNiG i PKN Orlen, do 2020 roku będą musiały pozyskać ok. 33 mld zł długu, z czego 17 mld zł dotyczyć będzie refinansowania istniejącego zadłużenia.

"Myślę, że nie powinno być problemu ze znalezieniem inwestorów i kredytodawców, jeśli nie będzie jakiegoś załamania na rynkach finansowych. Szacujemy, że spółki będą musiały pozyskać 16 mld zł nowego długu na inwestycje. Pomimo wyzwań spółki są dobrze oceniane, mają ratingi od BBB+ do BBB-, czyli jedne z najwyższych w polskiej gospodarce. Myślę, że spółki będą kontynuować dywersyfikację i sięgać po środki zarówno w Polsce, jak i za granicą, np. z EBI, czy EBOiR-u i polskich banków. Możliwe są też kolejne emisje euroobligacji i obligacji na rynku krajowym" - powiedział dyrektor Fitch.

Poinformował, że ciekawą opcją dla spółek z dużymi programami inwestycyjnymi są obligacje hybrydowe.

"To jednak droższy sposób finansowania, więc zawsze jest pytanie, czy jest potrzeba ich emisji w celu poprawy bilansu. Pierwsze dwie emisje hybryd w polskim sektorze energetycznym (Tauronu i Energi) i zarówno pierwsze w całym sektorze przedsiębiorstw, były prywatne, skierowane do Europejskiego Banku Inwestycyjnego, ale możliwe są też emisje publiczne" - dodał Wicik.

STABILNA PERSPEKTYWA DLA ENERGETYKI

Agencja Fitch ocenia, że perspektywa dla polskiej energetyki jest stabilna.

"Rentowność wytwarzania energii ze źródeł konwencjonalnych jest pod presją, ale reakcja spółek i ich sytuacja finansowa powodują, że nasza perspektywa dla sektora energetycznego w Polsce jest stabilna, podobnie jak w całym regionie Europy Centralnej" - powiedział Arkadiusz Wicik.

Wskazał, że w perspektywie krótko- i średnioterminowej szansą na poprawę rentowności wytwarzania jest rynek mocy.

"Jest w budowie kilka dużych projektów wytwórczych opartych na węglu, które - przy obecnych cenach hurtowych energii, cenach CO2 i węgla - nie tylko nie mogłyby być rentowne, ale i ciężko byłoby spłacać zadłużenie z przepływów z takich projektów. Rynek mocy będzie kluczowy, bo może pozwolić elektrowniom węglowym, zwłaszcza nowym mocom wytwórczym, na uzyskanie rentowności w długim terminie" - powiedział Wicik.

"Wyzwaniem dla całego sektora jest kwestia rentowności farm wiatrowych w świetle niskich cen zielonych certyfikatów. Potencjalnym ryzykiem dla branży są przyszłe ceny CO2" - dodał dyrektor.

Jego zdaniem, Ostrołęka C może być ostatnią budowaną w Polsce elektrownią węglową.

"Pytanie, w jakich technologiach budowane będą kolejne moce: czy będzie to atom, czy może farmy wiatrowe na morzu. (...) Nie wiemy jak miałoby wyglądać finansowanie elektrowni atomowej, ale wydaje się, że projekty wiatrowe na morzu byłoby spółkom łatwiej sfinansować. Ostatnie doświadczenia z budową elektrowni atomowych w Europie też nie są pozytywne, są duże opóźnienia i przekroczenia budżetu" - powiedział Wicik.

"Zakładamy, że jeśli zapadnie decyzja o budowie elektrowni jądrowej, spółki podejmą się takiej inwestycji tylko, jeśli otrzymają jakieś wsparcie, np. w postaci rynku mocy albo kontraktów różnicowych dla tej technologii. Bez takiego wsparcia taki projekt byłby nieopłacalny przy obecnych cenach energii" - dodał.

Stabilną perspektywę na 2018 rok Fitch utrzymał też dla sektora energetycznego w całej Europie.

"Przez lata wyniki dużych europejskich koncernów spadały, zwłaszcza w segmencie wytwarzania. Wydaje się, że dno zostało osiągnięte i można się spodziewać znowu wzrostów. Wzrost gospodarczy w Europie służy popytowi na energię. Regulacje dla sektora dystrybucji są relatywnie stabilne. Generalnie wyłania się z tego stabilny obraz, jedynie w Wielkiej Brytanii widzimy wiele wyzwań, zwłaszcza w segmencie sprzedaży" - powiedział PAP Biznes Josef Pospisil, szef europejskiego działu energetycznego Fitch Ratings.

Anna Pełka

Dowiedz się więcej na temat: projekty inwestycyjne | Fitch | 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »