Reklama

Ponad silnym wsparciem technicznym

Miniony tydzień ponownie należał do sprzedających, choć w jego początkowej fazie dynamika ruchu spadkowego nie była tak duża.

Do relatywnie silnego wzrostu presji podażowej doszło dopiero w środę, w wyniku czego kontrakty dotarły w końcowej fazie handlu do stosunkowo charakterystycznej zapory popytowej: 2217-2223 pkt, wyznaczonej na bazie podstawowego zniesienia 50.0%. Ostatecznie ukształtował się tutaj lokalny punkt zwrotny i na fali poprawiającego się sentymentu w Eurolandzie, bykom udało się wykreować ruch odreagowujący. Analizując jednak działania byków przez pryzmat odpowiednio konstruowanych węzłów podażowych Fibonacciego trudno było mówić o jakimś przełomie. Przede wszystkim już w rejonie zniesienia 18.6% całej, bieżącej fali spadkowej popyt ewidentnie zaczął tracić ochotę do prowadzenia aktywnej i ofensywnej walki. Nie był to na pewno pozytywny sygnał, świadczący o możliwości rozwinięcia się tej inicjatywy.

Reklama

W piątek było pod tym względem bardzo podobnie. Poranna faza notowań wyglądała w wykonaniu byków optymistycznie, ale z biegiem czasu entuzjazm kupujących stawał się coraz mniejszy. Pojawiały się również oznaki relatywnej słabości rynku warszawskiego w odniesieniu chociażby do parkietu niemieckiego (indeks DAX również zachowywał się w sumie defensywnie, próbując wybić zaporę podażową fibo: 12115-12145 pkt). Z punktu widzenia techniki sytuacja na FW20U1820 była dość czytelna. W pierwszym opracowaniu online wprowadziłem dość interesującą (w sensie konstrukcyjnym) zaporę podażową: 2254-2258 pkt, składającą się między innymi z projekcji symetrycznej i zniesienia 23.6%. Jej ewentualne pokonanie oznaczałoby, że ruch popytowy zapoczątkowany w korytarzu: 2217-2223 pkt stałby się automatycznie najdłuższym odcinkiem wzrostowym w odniesieniu do poprzednich inicjatyw. W takim przypadku można by zatem mówić o jakimś "lokalnym" przełomie, stanowiącym dodatkową podbudową dla działań odwetowych kreowanych przez kupujących.

Ostatecznie obóz byków poległ na całej linii w korytarzu cenowym: 2254-2258 pkt, z którego wykrystalizowała się silna podfala spadkowa. W efekcie, jak wynika z załączonej grafiki, wygasająca już w najbliższy piątek seria wrześniowa powróciła do kluczowego w tej chwili wsparcia: 2217-2223 pkt. Ponownie zaczęliśmy również wykazywać się relatywną słabością względem otoczenia. Po raz kolejny jednak strefę fibo udało się wybronić (niewielki wzrost presji popytowej w samej końcówce notowań) i tak naprawdę jest to jedyny sukces byków zanotowany w minionym tygodniu. Jak już wielokrotnie wskazywałem w opracowaniach, negacja w/w zakresu mogłaby niewątpliwie stać się następnym, destrukcyjnym dla byków czynnikiem, co z punktu widzenia techniki stanowiłoby zapowiedź konfrontacji w bardzo znamiennym obszarze cenowym: 2178-2181 pkt, zbudowanym w oparciu o zniesienie 61.8%.

Paweł Danielewicz

makler papierów wartościowych

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »